Miejsca

Karkonosze z dziećmi – Trasa 1: Zamek Chojnik

autor Żona Lipiec 6, 2016 2 Komentarzy
Zamek Chojnik
Tego dnia dowiedzieliśmy się kilku ważnych rzeczy o nas i o górach.

Góra i zamek Chojnik

Góra Chojnik, na której znajduje się malowniczo położony zamek z XIII w. (a raczej to, co z niego zostało) leży w enklawie Karkonoskiego Parku Narodowego. Można się do niego dostać od strony miejscowości Zachełmie (szlaki czarny i niebieski) i od Sobieszowa (dzielnica Jeleniej Góry). Od strony Sobieszowa można dojść na górę trzema wariantami trasy (w zależności od stopnia trudności). Niezależnie od trasy, którą wybierzecie, czekają was cudne widoki i spacer przez malowniczy las pełen głazów. Na górze zaś całkiem nieźle zachowane ruiny średniowiecznego zamku przy dobrej pogodzie pozwolą wam zobaczyć całą panoramę Karkonoszy i Kotliny Jeleniogórskiej. Warto wybrać górę Chojnik na swój pierwszy, „rozruchowy” szlak w Karkonoszach. My wiele się dzięki temu dowiedzieliśmy.


Po kilku minutach marszu od kasy KPN doszliśmy do rozwidlenia szlaków. W prawo szedł szlak czerwony przez głazowisko, łagodnie prowadzący na górę. Po lewej zaczynał się czarny szlak, przez Zbójeckie Skały, zdecydowanie trudniejszy. Poznaliśmy to po ostro pnących się stromych schodach i wielkich głazach.

Spojrzeliśmy z Marcinem po sobie i każde z nas w myślach rozważało decyzję. Jestem pewna, że właśnie przypominaliśmy sobie, jak nasza córka nie dalej jak pół godziny temu, tego pierwszego dnia w górach, wysiadła z samochodu i po przejściu 5 metrów przewróciła się na prostym chodniku zdzierając oba kolana i dziurawiąc legginsy. Który szlak więc wybrać? Prosty, łatwy i niewątpliwie nudny, czy wymagający, ale z pewnością dużo bardziej ciekawy i będący przygodą?

Zamek chojnik

Na początku było lajtowo ;)

 

Zamek Chojnik

Dopiero po chwili zaczęły się schody…

– Co myślisz? – zapytałam w końcu męża.
– Może pójdźmy czerwonym, a zejdziemy czarnym? – zaproponował z wahaniem w głosie i znacząco spojrzał na Klarę. Czytałam w jego myślach jak w otwartej księdze – ja też zaczynałam się już obawiać, że ten pomysł z przyjazdem w góry był wielkim błędem. Co myśmy sobie myśleli? Przecież znamy swoją córkę, wiemy, jakie ma problemy z koordynacją.
Westchnęłam. Niestety, jestem uparta i nie lubię zbyt szybko się poddawać.

– Ja myślałam, żeby pójść czarnym, a wrócić czerwonym. Lepiej się wspinać po skałach, niż po nich schodzić – przekonywałam.
– Dobrze – odparł mąż. – Chodźmy czarnym.
W tym momencie dowiedzieliśmy się czegoś o sobie. Ja nawet w górach tracę resztki zdrowego rozsądku i ambicja przesłania mi wszystko. Za to mój mąż zbyt ślepo mi ufa. A może to ja jestem zbyt dobra w udawaniu pewnej siebie i zdecydowanej?

Do tej pory się zastanawiam, co nam strzeliło do głowy. Gdybyśmy wiedzieli, jak ten szlak wygląda, pewnie w życiu byśmy go nie wybrali. I pewnie wtedy nie dowiedzielibyśmy się kolejnej rzeczy. Tym razem o naszych dzieciach.

Czarny szlak był dokładnie taki, jakim go sobie wyobrażałam: trochę męczący, trochę wymagający i… nieziemsko piękny. Totalnie nas zaskoczył. Leśna ścieżka wiła się między głazami i przez nie. Z każdym kolejnym krokiem byliśmy coraz bardziej zachwyceni. Wciąż powtarzaliśmy, jak to dobrze, że wybraliśmy ten właśnie szlak. Piękny, ciekawy, wymagający. Ale największe zaskoczenie sprawiły nam dzieci. Filip odmawiał chodzenia za rękę, bo sam chciał pokonywać każdy korzeń i przeskakiwać z kamienia na kamień. A gdy dotarliśmy do najtrudniejszej części szlaku – do tej części, która wymagała faktycznie wspinania się po głazach na górę, nie mógł być bardziej zachwycony. Chciał wszędzie wchodzić sam i naprawdę z przyjemnością patrzyliśmy na to, jak bardzo spodobało mu się w górach. A Klara? Zgadnij, ile razy się przewróciła? Ani razu. ZERO. Z niedowierzaniem patrzyliśmy, jak śmiga pod górę na tych swoich chudych nóżkach, jak forsuje się naprzód i narzuca tempo, za jakim ciężko nadążyć. „To nasza córka?” – pytaliśmy się. „Naprawdę? Czy to nie ona przed chwilą wywróciła się na prostej drodze?”

DSC07731

DSC07735

Zamek Chojnik

Przy Zbójeckich Skałach. Marcin robi dobrą minę do złej gry ;)

Zamek Chojnik


Ta krótka trasa, specjalnie wybrana na pierwszą wędrówkę, miała być sprawdzianem. Miała nam powiedzieć, na co nas stać. I właśnie dowiedzieliśmy się, że stać nas na dużo. Oczywiście, jak tylko zniknęły kamienie i czarny szlak znów połączył się z czerwonym, Filip zaczął marudzić. Wiedzieliśmy więc, że nasze kolejne trasy nie mogą być nudne i muszą zawierać odpowiednią dawkę korzeni, lasu i kamieni. Zejście z nim czerwonym szlakiem trwało dwa razy dłużej, niż podaje mapa. Znów przez mój upór. Wiedziałam, że wcale nie marudzi, bo bolą go nóżki czy jest zmęczony, ale zwyczajnie znudziło mu się i konsekwentnie odmawiałam wzięcia go na ręce. Za to Klara od tego pierwszego dnia świetnie dotrzymywała nam kroku. Każdą trasę przeszła sama, na własnych nogach, wcale nie marudząc.

Kilka praktycznych informacji

Zamek

Zamek jest częściowo w ruinie, poza częścią, w której działa schronisko i gospoda. Warto tam zajrzeć, żeby zobaczyć, jak to mogło kiedyś wyglądać. Na dziedzińcu można wysłuchać legendy o księżniczce Kunegundzie, która ponoć kiedyś mieszkała w tym zamku i oznajmiła, że wyjdzie za tego rycerza, który objedzie konno mury zamku. Jak już tam wejdziecie, zobaczycie, jak było to okrutne z jej strony. W końcu zjawił się rycerz, który tego dokonał, ale odrzucił Kunegundę, a ta z rozpaczy rzuciła się z wieży w przepaść. Jest też strzelnica, w której można spróbować swoich sił. I oczywiście, punktem obowiązkowym jest wieża. Z wieży roztacza się cudny widok, więc koniecznie tam wejdźcie, ale może powstrzymajcie się od rzucania się w przepaść ;)

Zamek Chojnik Zamek Chojnik

Zamek Chojnik

Widok na Kotlinę Jeleniogórską

Zamek Chojnik

Piękna panorama Karkonoszy… by była, gdyby nie te chmury ;)

Zamek Chojnik

Mówiłam, że jest wysoko!

Parking

Jeśli wybierzecie się na zwiedzanie zamku od strony Sobieszowa, to macie całkiem spory wybór parkingów. Oczywiście płatnych. My za swój płaciliśmy chyba 8zł. Całe szczęście płaci się za cały dzień.

Opłaty

Jak już pisałam, góra Chojnik znajduje się w enklawie Karkonoskiego Parku Narodowego. To oznacza, że przy wejściu na szlak będziecie musieli zapłacić za bilety w kasie Parku. Płaciliśmy tylko za dorosłych – 6zł za osobę. Dzieci do lat 7 wchodzą za darmo. Niestety, samo wejście do Parku to nie wszystko, bo żeby wejść do Zamku też będziecie musieli zapłacić – 6zł za osobę dorosłą i 4zł za dziecko w wieku szkolnym.

Czas przejścia

Mapa mówi, że wejście czarnym szlakiem zajmuje 45 minut. Ale jeśli idziecie z małymi dziećmi, które większość czasu idą na własnych nogach, spokojnie doliczcie jeszcze połowę. Tyle mniej więcej zajęło nam wejście z Filipem.

Więcej informacji

Strona Karkonoskiego Parku Narodowego
Strona Zamku Chojnik

Jeśli jedziecie z dziećmi w Karkonosze, koniecznie musicie wspiąć się na wieżę zamku Chojnik. To jeden z najbardziej atrakcyjnych szlaków, w sam raz na pierwszą przygodę w górach.

Inne artykuły z cyklu:
Trasa 2: Wodospad Szklarki i Leśna Huta
Trasa 3: Szrenica
Trasa 4: Zapora w Pilchowicach
Trasa 5: Świątynia Wang i schronisko Samotnia

Może ci się też spodobać

  • My rok temu odpuściliśmy Chojnik i wybraliśmy inną trasę na ostatni dzień pobytu w Karkonoszach. Nadrobimy to przy okazji kolejnego wyjazdu;)

    • Agnieszka Krupińska

      Warto! Bardzo atrakcyjna dla dzieci :)