Po godzinach

Wszystko, co powinieneś wiedzieć o audiobookach

autor Mąż Lipiec 9, 2015 3 komentarze
audiobooki
Ahh wakacje. Urlopy, wyjazdy i długie przesiadywanie w samochodzie. Pół biedy jak jedziecie gdzieś niedaleko i są piękne widoki. Ale co jak trzeba stać w korkach, za oknem nic ciekawego, a tematy do rozmów szybko się kończą? Wtedy warto sięgnąć po książkę. Pasażer ma taką możliwość, ale co z kierowcą? Kierowca też może i w dodatku nie łamiąc przy tym żadnych przepisów – mowa oczywiście o audiobookach.

Audiobooków i podcastów zacząłem słuchać jakieś 6 lat temu w momencie przesiadki z autobusu do samochodu. Dojazd do pracy zajmował i ciągle zajmuje mi między 40 a 60 minut. Prawie dwie godziny codziennych dojazdów – czas, który mógłbym nazwać zmarnowanym, gdyby nie to, że słucham wtedy książek. Niestety książki w formie „dźwiękowej” były wtedy raczej rzadkością w Polsce i ograniczały się do szkolnych lektur. Nie wspominając, że niektórzy patrzyli na mnie jak na analfabetę i dziwaka, kiedy pytałem się o dostępność jakiejś książki w formie audio. Całe szczęście natrafiłem na dwa serwisy, które pomogły mi uzależnić się od audioksiążek. W tym momencie połowa moich „przeczytanych” książek w ciągu roku jest w formie audio. Chcę Was zachęcić do spróbowania, bo może odnajdziecie w słuchaniu książek tyle radości, co ja. Zacznijmy od naszego rodzimego serwisu, czyli

Audioteki.

audioteka-logo
Zasoby tego serwisu nie robią ogromnego wrażenia. Raczej nie macie co liczyć na nowości, chociaż czasami można się miło zaskoczyć, a nawet posłuchać książki wcześniej, niż ukaże się ona w księgarniach. Wszystko zależy od tego, czego szukacie – moje ulubione Sci-Fi nie jest mocno obsadzone, podobnie jak Fantasy. Szczególnie możecie być zawiedzeni, jeżeli będziecie chcieli przesłuchać cały cykl książek, a nie będą dostępne wszystkie części w formie audio (np. dostępne są tylko dwie pierwsze części saga Pieśni Lodu i Ognia).

Natomiast sam serwis robi bardzo dobre wrażenie. Przy każdej książce możecie posłuchać fragmentu, a czasem nawet całego rozdziału. Jest to o tyle ważne, że jeżeli macie spędzić kilkanaście, a czasem nawet kilkadziesiąt godzin słuchając lektora, lepiej mieć pewność, że jego lub jej głos nie doprowadzi Was do białej gorączki. Bardzo ciekawą propozycją są tytuły czytane „na role” przez zespół aktorów, niekiedy bardzo znanych i z doskonałym warsztatem. Oprócz dialogów w takich pozycjach często towarzyszą nagrane dźwięki czy muzyka, jak np. w słuchanej przeze mnie jakiś czas temu drugiej części norweskiego cyklu kryminalnego o Harrym Hole – Karaluchy. Słuchało się tego naprawdę świetnie… chociaż nie potrafiłem nie widzieć twarzy Borysa Szyca, który podkładał głos pod głównego bohatera. Całe szczęście inne części zrobione są już w tradycyjny sposób i lektor – Mariusz Bonaszewski zrobił kawał świetnej roboty.

Ceny audiobooków w Audiotece są na poziomie 30zł, czyli mniej więcej tyle ile przyszłoby nam zapłacić za normalną papierową książkę (superprodukcje niestety kosztują więcej). Słuchać możemy na specjalnej aplikacji Audioteki, w zasadzie na każdym elektronicznym urządzeniu czy systemie mobilnym, ale również możemy ściągnąć pliki mp3, nagrać je na płytę i włożyć do odtwarzacza w samochodzie.

Ciekawą opcją jest subskrypcja rozliczana razem z rachunkiem telefonicznym w Play. Wówczas płacąc 20zł, możemy co miesiąc ściągnąć (kupić) jedną, dowolną książkę z Audioteki. Wiem, że inne telekomy również udostępniają podobną usługę, ale dosłownie wczoraj zobaczyłem, że Audioteka zaczęła bezpośrednio oferować model subskrypcyjnyzpośrednio – Audioteka Plus, który również kosztuje 20zł miesięcznie. Więcej można przeczytać o nim na nowej, jeszcze nie w pełni funkcjonalnej stronie Audioteki.

Audible

audible-logo

Z naszego polskiego serwisu korzystam od czasu do czasu, ale moje serce skradło Audible – firma będąca częścią Amazonu, specjalizująca się w produkcji i sprzedaży angielskojęzycznych audiobooków. Jeżeli bariera językowa nie jest dla Was problemem, to zerknijcie na ich propozycję bo powala na kolana.

Przede wszystkim, znajdziecie tam chyba wszystko. Praktycznie każdy tytuł, który mnie interesował odnalazłem w ich przepastnej bibliotece. Audiobooki pojawiają się w zasadzie równocześnie z wersją papierową. Ale to co przekonało mnie do sięgnięcia po angielskie produkcje, to lektorzy. Zdarza się, że coś nie do końca mi będzie pasowało w głosie narratora, ale najczęściej są to znakomici aktorzy, którzy ze swojego gardła potrafią wydobywać całe spektrum przeróżnych akcentów, głosów i osobowości. To dzięki Audible zapoznałem się z Aktami Dresdena (Dresden Files), czytanymi przez niesamowitego Jamesa Marstersa. To w Audible słuchałem po raz pierwszy Grę o Tron (jedyne 33 godziny słuchania).

Obecnie moja biblioteka w Audible to ponad 50 przeróżnych tytułów i co miesiąc powiększa się przynajmniej o jedną nową pozycję, bo jestem subskrybentem tej usługi. Podobnie jak w przypadku Audioteki, zamiast kupować pojedyncze książki (które niestety bardzo często kosztuje nawet 30$), płacę miesięcznie 15$ i mogę ściągnąć jeden dowolny tytuł, który już na zawsze będzie mój. Co więcej – jak u dobrego dealera, pierwsza działka jest darmowa, tzn. pierwszy miesiąc usługi kosztuje Was 0$. Możecie założyć konto, otrzymacie jeden kredyt a książka, którą za ten kredyt kupicie, jest Wasza już na zawsze, niezależnie czy przedłużycie subskrypcję czy nie. Tylko uważajcie, bo w momencie kiedy będziecie chcieli zrezygnować, serwis będzie Was kusił i walczył o Wasze pozostanie. Audible ucieknie się do różnych tricków np: obniży cenę subskrypcji o 50% na 3 miesiące, albo „dorzuci” bon na 20$ na zakup kolejnego audiobooka. Bycie subskrybentem ma jeszcze jedną zaletę – otrzymujemy dostęp do wyprzedaży i promocji, które odbywają się co jakiś czas (zazwyczaj jest jedna wyprzedaż w miesiącu, jak nie częściej). Ale można poszukać promocji jeszcze inaczej.

Bardzo często kupując książkę w wersji elektronicznej na Kindle, możemy do koszyka dorzucić wersję audio za niewielką cenę np. audiobook, który kosztuje 26$, można dostać za 2.25$ jeżeli kupicie książkę za 7$! Za 9$ będziecie mieć książkę elektroczniczną i audiobooka, które dodatkowo synchronizują się między sobą! Co to znaczy? To znaczy, że wysiadacie z samochodu i kończycie słuchać, otwieracie Kindle, który informuje Was, że może przeskoczyć dokładnie do tego miejsca, w którym skończyliście słuchać. Następnego dnia w drodze do pracy aplikacja Audible, zapyta się czy chcecie kontynuować słuchanie tam, gdzie przerwaliście czytanie. Jestem informatykiem, a i tak dla mnie jest to czysta magia! (Audioteka, również zaczęła wprowadzać podobną usługę u siebie w formie Audiobooków+, ale ma ona jeszcze niewielki zasięg).

Minusem Audible w porównaniu do Audioteki, jest to, że książki są w zabezpieczonym formacie, który odtworzycie tylko w aplikacji Audible. Całe szczęście jest ona dostępna praktycznie na wszystkie platformy (łącznie z moim ulubionym i niszowym Windows Phone), ale niestety już nie uda się tego nagrać na płytę CD i włożyć do odtwarzacza w samochodzie (wtedy przydaje się radio z bluetoothem).

Parę rzeczy, o których warto wiedzieć, kiedy zaczynamy przygodę z audiobookami:

  • książki audio dzielą się na „pełne” i „skrócone” (ang. Unabridged vs Abridged). Te pierwsze to książki dokładnie takie jak w wersji papierowej. Wersje Abridged, najczęściej spotykane są na płytach CD, które możecie kupić w księgarniach, mają powycinane pewne fragmenty jak np. opisy, czy wątki, które można pominąć, tak żeby wersja audio była krótsza;
  • lektor – zawsze warto posłuchać fragmentu, jeżeli jest taka możliwość. Nie chcecie spędzić kilkunastu godzin z osobą, któej nie możecie słuchać;
  • korzystając z Audible warto sprawdzić czy kupując najpierw książkę na Kindle, nie wyjdzie Wam dużo taniej.

Poniżej wersja TL;DR; dla słabych ;) (Too Long, Didn’t Read)

Audible

Plusy:

  • olbrzymia biblioteka przeróżnych tytułów.
  • znakomici aktorzy / narratorzy – potrafiący mówić z wieloma akcentami, nadając charakter każdej z postaci, dzięki czemu audiobook „żyje”
  • dużo wyprzedaży dla subskrybentów
  • synchronizacja audiobooka z książką na kindle!

Minusy:

  • angielski może być barierą nie do przejścia, ale jednocześnie można sobie nieźle podszkolić znajomość języka
  • niestety ceny są dużo wyższe niż w Audiotece
  • książek można słuchać tylko na aplikacji Audible

Audioteka

Plusy:

  • dużo polskich tytułów
  • w niektórych sieciach komórkowych dostępny jest model subskrypcyjny rozliczany razem z rachunkiem telefonicznym
  • dostępny jest też model subskrypcyjny Audioteka Plus gdzie za 20 zł miesięcznie dostajemy jedną, dowolną książkę
  • można ściągnąć zwykłe mp3 bez zabezpieczenia i słuchać gdzie i na czym się chce

Minusy:

  • w porównaniu do Audible wybór nie jest duży, szczególnie w takich kategoriach jak sci-fi czy fantastyka.
  • lektorzy nie są tak dobrzy jak Ci w Audible chociaż superprodukcje jak Karaluchy Jo Nesbo czy Gra o Tron mogą się bardzo podobać. (no dobra to nie jest minus – po prostu w porównaniu z amerykańskim odpowiednikiem, Audioteka wypada trochę słabiej)

A na koniec trochę zachęty – co się zmieniło w moim życiu dzięki audiobookom:

  • lubię myć okna, odkurzać czy ścinać trawę – to doskonały czas na słuchanie książek czy podcastów,
  • ludzie dziwnie się patrzą jak po dojechaniu do pracy siedzę jeszcze przez parę minut na parkingu – przecież muszę dokończyć słuchać rozdziału! (zresztą takich „dziwnych” zachowań jest więcej i tylko ktoś uzależniony od audiobooków potrafi to zrozumieć)
  • bieganie czy siłownia są nie tylko czasem poświęconym na utrzymanie formy – to mój czas na „czytanie” (największy problem to znalezienie dobrych słuchawek które nie będą spadać w czasie biegania)
  • jestem spokojnym kierowcą, który nie przekracza dozwolonej prędkości, nie skacze z pasa na pas. Po co mam się spieszyć, dłużej jadę – dłużej „czytam”.
  • słuchanie audiobooków, to też doskonały sprawdzian dla pisarzy – przynajmniej tak twierdzi Stephen King!

Może ci się też spodobać

  • „Pełne i skrócone” o tym to nie widziałem. Ja nie potrafię słuchać beletrystyki, ale inne np. podróżnicze, biograficzne, reportaże, to jak najbardziej.

    • Sprawdzałem wczoraj w księgarni na różnych CDkach i niestety nie jest używane chyba słowo „skrócone”, a częściej „na podstawie wersji książkowej”. Tak czy inaczej, jeżeli nie jest wprost napisane że to wersja pełna, to lepiej się upewnić czy jest całość.

      • UncleLion

        w razie czego warto sprawdzić na audiotece albo bezpośrednio na stronie wydawcy.

        A jako ciekawostkę podam, że w niektórych miastach (sam korzystam z tego w Bydgoszczy) biblioteki mają spore zbiory audiobooków.