Bardzo serioParenting

Kilka sekund, które zapamiętasz na całe życie

autor Żona Maj 8, 2016 0 komentarzy
9024165415_fc2e575e1e_k
Nawet gdybyśmy nie zdołali (z chwilą stania się rodzicami) rozwinąć odpowiednio swojej wyobraźni, to cały świat staje wręcz na głowie, żeby nam w tym pomóc.

Na początku wydaje nam się, że wszystko wiemy, że wszystko mamy pod kontrolą, a od ciągłych dobrych rad zaczyna boleć nas szczęka. Od zaciskania zębów, oczywiście. „Uważaj! Spadnie! Uważaj! Gorąca herbata!” – mówią. „Przecież uważam, do cholery!” – odszczekuję w myślach i przesuwam szklankę na środek stołu. „O rany! Przecież nic się nie stanie, to tylko kilka sekund” – głupio argumentuję w myślach. Ale po jakimś czasie i zapewne dla własnego świętego spokoju, także i ja wyrobiłam w sobie nawyk odsuwania rączek od patelni, usuwania małych rzeczy idealnie pasujących do nosa raczkującego niemowlaka, stawiania szklanek i kubków co najmniej 30 cm od krawędzi stołu, nie spuszczania dziecka z oka. Nawet na kilka sekund.

Oddział Chirurgii Dziecięcej nie jest najweselszym miejscem na Ziemi. Nawet jeśli, jak to było w naszym wypadku, spędza się tam tylko dwa dni z zaplanowanym wyprzedzeniem. Robi się tam wszystko, by przestrzeń była jak najbardziej przyjazna dzieciom. Ściany są kolorowe, sale dla małych dzieci mają kąciki zabaw, są przemiłe ciocie i jest MiniMini w telewizorze. Trzeba się dopiero przyjrzeć twarzom matek tulących dzieci czy ojców spacerujących po korytarzu, żeby poczuć, że tych kilka sekund zostawiło trwały ślad w ich głowach.

Najwięcej tu przypadków z wypadków. Złamana ręka, bo dziecko spadło z drabinki na placu zabaw. Przenoszony i pęknięty wyrostek, którego przez tydzień nikt nie zdołał na czas zdiagnozować. Są też tzw. przyjęcia planowe, gdzie trzeba tylko nieco naturę poprawić, zabiegi w większości rutynowe. Przyczyny wypadków są niezależne od nas, dlatego łatwiej nam się z nimi pogodzić, jeśli mamy świadomość, że jako rodzice zrobiliśmy wszystko, co można było zrobić. Tym razem po prostu trafiło na nas. Rodzice tych maluchów poparzonych świeżo zaparzoną kawą nie mogą liczyć na taki luksus.

– Dziś mam słabszy dzień – mówi mama jednego z nich i spogląda na mnie zaczerwienionymi oczami. – Czasem jest dobrze. Wczoraj byłam w lepszej formie, uśmiechałam się, rozmawiałam. Dziś jest ciężko.

Trafiła tu z 14 miesięcznym synkiem dwa dni przed nami, po tym, kiedy jej mąż zrobił sobie herbatę i poszedł do łazienki przygotować kąpiel.

– To była naprawdę chwila. Przecież wyszłam tuż za nim z pokoju. To była kwestia sekund. Przecież zdążyłam jeszcze chwycić go za rękę, ale za późno…

Wieczorem, kiedy czekamy na wypis, na korytarzu robi się głośno od emocji. W ogromnym pośpiechu przybyła nowa 13 miesięczna pacjentka. Nie da się nie słyszeć, więc wszyscy wiemy już, że mama zaprosiła koleżankę na kawę. Że to była chwila. Nie zauważyła nawet kiedy. Odwróciła się przecież tylko na kilka sekund…

Tych kilka sekund to konkretne liczby. Jeśli brakuje nam wyobraźni, dajmy im przemówić. W 2013 roku najczęstszą przyczyną zgonów u dzieci (0-17 lat – dane UNICEF) były wypadki. Najwięcej dzieci w podanym przedziale ginie w wypadkach komunikacyjnych, a wśród dzieci do lat 5 do wypadków najczęściej dochodzi w domu (40% wszystkich wypadków). Do najczęstszych przyczyn wypadków domowych należą oparzenia gorącymi płynami (rzadziej ogniem), upadki z wysokości (ze schodów, z mebli, z okien i balkonów) oraz zatrucia lekami, chemikaliami i środkami czystości. W 2013 roku w wyniku takich wypadków zmarło 924 dzieci. Szacuje się, że 2/3 wszystkich wypadków dałoby się uniknąć, gdyby tylko rodzice i opiekunowie mieli większą wyobraźnię.

Dwa dni na oddziale chirurgii dziecięcej dały mi więcej do myślenia niż 7 lat doświadczenia w byciu mamą. Tu nie potrzeba wyobraźni. Wystarczy patrzeć i słuchać, a obrazy dzieci same zapisują się w pamięci. Na zawsze. A są takie, przy których poparzenie to pikuś. Wiem, że nigdy ich nie zapomnę. I może to dobrze. Może dzięki temu nigdy nie będę miała tych kilku sekund do żałowania.

Zdjęcie zrobił Christiaan Triebert

Może ci się też spodobać