Jedzenie

Trochę o tradycji i przepis na pierogi wigilijne mojej babci

autor Żona Grudzień 22, 2015 0 komentarzy
IMG_0311
Przygotowywanie tych pierogów to tradycja wszystkich moich Świąt. Od kiedy pamiętam były na naszym wigilijnym stole, od kiedy już mogłam, zawsze pomagałam babci je lepić. Wiedziałam od zawsze, że kiedyś będę musiała nauczyć się je robić sama, żeby tę tradycję przekazywać dalej.

Siła tradycji

Jest jeszcze jeden szczególny powód, dlaczego te pierogi tak mocno przypominają mi o tradycji. To nie są takie zwyczajne pierogi z kapustą i grzybami. Bliżej im do smażonych w głębokim tłuszczu ukraińskich pierogów. Ciasto jest drożdżowe i nie wycina się go na okrągło tylko lepi z prostokątnych kawałków, no i zlepienie brzegów – nie powinno być zbyt staranne. To nie kołduny. Brzeg powinien być gruby.

Bardzo dokładnie podpatrywałam moją babcię, żeby dobrze nauczyć się tego lepienia. Często pytałam: „Babciu, czy tak jest dobrze? Czy dobrze zalepiłam brzegi?” A babcia odpowiadała wymijająco: „Noo, dobrze. Tak. Jest dobrze”. I robiła taki gest, jakby chciała machnąć ręką, a ja myślałam, że chyba nigdy jej nie dorównam. A chciałam wszystko zapamiętać bardzo dokładnie, żeby potrafić odtworzyć pierogi w tej samej postaci wiele lat później. Szczególnie to zlepienie brzegów – musiało być dokładnie takie, jakie robiła moja babcia. IDENTYCZNE. Przecież miałam stać na straży pierogowej tradycji.

Kilka lat później, kiedy lepiłam właśnie pierogi w dzień Wigilii Bożego Narodzenia, do kuchni weszła babcia. Podeszła do stołu, popatrzyła z zadowoleniem na moje pierogi i powiedziała:

– Ale ty ładnie lepisz te pierogi. Ja zawsze robię tak byle jak – bo nie potrafię ładniej…

Pamiętajcie: tradycja jest ważna, pod warunkiem, że pamiętamy, skąd się wzięła i jaki jest jej sens ;)


 

Przepis na wigilijne pierogi z kapustą i grzybami mojej babci

IMG_0307

Ten biały nalot to szron – nie zdążyłam zrobić pierogom zdjęcia zanim wsadziłam je do zamrażalnika ;)

Pierogi mojej babci są inne niż typowe polskie wigilijne pierogi. Jak już pisałam robi się je z drożdżowego ciasta, farsz jest bardziej słodki niż kwaśny, z dużą ilością grzybów (głównie pieczarek) i przede wszystkim są smażone na patelni – ich się w ogóle nie gotuje.

Przygotowanie farszu

Farsz dobrze jest przygotować sobie dzień wcześniej. Ale jeśli lubicie urabiać się po łokcie, to śmiało – możecie robić wszystko jednego dnia! ;)

0,5kg kiszonej kapusty – najsmaczniejszej jaką uda wam się znaleźć
0,5 kg pieczarek
Garść suszonych grzybów
Sól, pieprz, odrobina oleju do smażenia i 1-2 łyżki do farszu

  1. Kapustę płuczemy (albo moczymy), potem zalewamy wodą i gotujemy, aż będzie miękka. Odlewamy wodę i zostawiamy do ostygnięcia.
  2. Suszone grzyby zalewamy wrzątkiem i odstawiamy do namoczenia.
  3. Pieczarki kroimy na drobną kostkę. Rozgrzewamy 2 łyżki oleju na patelni i dusimy pieczarki z dodatkiem liścia laurowego oraz soli. Dodajemy drobno posiekane namoczone grzyby i wlewamy wodę w której się moczyły. Całość dusimy ok 15 minut.
  4. Ostudzoną kapustę mocno wyciskamy, żeby zostało jak najmniej wody, szatkujemy bardzo drobno i wrzucamy do dużej miski. Do kapusty dodajemy uduszone pieczarki (jak już odparuje z nich cała woda), dodajemy 1-2 łyżki oleju, przyprawiamy solą i pieprzem. Dokładnie mieszamy. Całość musi się dobrze przegryźć, powinno odstać minimum pół godziny.

Ciasto do pierogów

50 gr drożdży świeżych
300ml ciepłej wody + ok 300ml zimnej
Płaska łyżeczka cukru
1 kg mąki do wypieków
Sól

  1. Drożdże rozpuścić w 300ml ciepłej wody i wsypać cukier. Odstawić w ciepłe miejsce, żeby chwilę popracowały.
  2. Mąkę wsypać do dużej miski, dodać sporą szczyptę soli. Wlać rozczyn z drożdży i wyrabiać ciasto, dodając więcej wody w razie potrzeby.
  3. Odkrajać kawałki ciasta i wałkować na stolnicy na grubość ok. 2mm. Podzielić nożem na prostokąty, na każdy z nich nakładać łyżeczką farsz i zawinąć brzegi.
  4. Pierogi smażyć na patelni w dużej ilości oleju roślinnego. Olej powinien sięgać do połowy pierogów. Smażyć na złoty kolor z obu stron. Odkładać do miski wyłożonej ręcznikiem papierowym. Zaraz po usmażeniu pierogi są twarde, ale po chwili miękną.

Pierogi możecie przechowywać w misce pod przykryciem lub w papierowej torbie przez kilka dni.
Możecie je też śmiało zamrozić.
Dobrze dają się odświeżać i podgrzewać w mikrofali.
Można jeść je na ciepło i na zimno.

Jutro już wyjeżdżamy na Święta, więc życzę Wam Wspaniałych Świąt! :)

Może ci się też spodobać