MiejscaPo godzinach

Targi gier planszowych Spiel’14 w Essen – fotorelacja

autor Żona Październik 24, 2014 2 komentarze
20141016_132501049_iOS
Wierzcie lub nie, ale to ja namawiałam mojego męża, żeby pojechać na targi do Essen ;) On był tam już 3 razy (no, teraz już cztery ;) ), ale zawsze „w interesach” prezentując gry na stoisku wydawcy i zawsze chciał tam pojechać w roli zwykłego gracza. Ja uważam się za raczej średniej klasy geeka planszówkowego, ale od dawna chciałam do Essen pojechać. W świecie planszówkowym to taka Mekka – większość graczy uważa, że przynajmniej raz w życiu trzeba tam pojechać, co ciekawe – ja też tak uważam ;) I na pewno wrócę tam jeszcze co najmniej raz, tym razem z dziećmi, ale kiedy będą ciut większe (bo wyobraźcie sobie 12 godzinną podróż 1070km w jedną stronę z półtora rocznym dzieckiem – kumacie już bazę? ;) ).

Dlaczego targi w Essen są warte odwiedzenia? Z kilku powodów:

1. Jest to największy taki event (oho, +50 do lansu za modne słowo ;) ) w Europie, największy nie tylko ze względu na swą powierzchnię, ale przede wszystkim na ilość wystawców i gier planszowych (i nie tylko gier planszowych!). 58 000 metrów kwadratowych powierzchni, 832 wystawców z 41 krajów świata, premierę miało ponad 850 tytułów. (dane wzięłam ze strony: ciekawe gry).

Gra planszowa o wdzięcznym tytule "Lap Dance" ;) Nie wiem o co w niej chodzi, nie grałam w nią, ale trudno się dziwić, że wzbudzała gorące emocje na targach :)

Gra planszowa o wdzięcznym tytule „Lap Dance” ;) Nie wiem o co w niej chodzi, nie grałam w nią, ale trudno się dziwić, że wzbudzała gorące emocje na targach :)

Stoisko Czech Games Edition - naszych południowych sąsiadów, którzy wydali moją ukochaną planszówkę (Through the Ages) a na tegorocznych targach prezentowali grę Alchemists, w którą miałam już przyjemność zagrać. Fajna, dedukcyjna gra z mnóstwem decyzji, do której będziemy potrzebowali smartfona (bardzo fajnie jest użyty w grze)

Stoisko Czech Games Edition – naszych południowych sąsiadów, którzy wydali moją ukochaną planszówkę (Trough the Ages) a na tegorocznych targach prezentowali grę Alchemists, w którą miałam już przyjemność zagrać. Fajna, dedukcyjna gra z mnóstwem decyzji, do której będziemy potrzebowali smartfona (bardzo fajnie jest użyty w grze)

Co prawda nie wiem, jakie to wydawnictwo, poza tym, że włoskie, więc sami rozumiecie, że focię musiałam strzelić ;)

Co prawda nie wiem, jakie to wydawnictwo, poza tym, że włoskie, więc sami rozumiecie, że focię musiałam strzelić ;)

BoardgameGeek.com - to chyba największy na świecie serwis planszówkowy. Mam tam też i ja konto ;) Od kilku lat BoardGameGeek.com wystawia swoje stoisko, na którym przeprowadzają prezentacje gier i prowadzą własny ranking gier essenowych.

BoardgameGeek.com – to chyba największy na świecie serwis planszówkowy. Mam tam też i ja konto ;) Od kilku lat BoardGameGeek.com wystawia swoje stoisko, na którym przeprowadzają prezentacje gier i prowadzą własny ranking gier essenowych.

Na tym zdjęciu mój mąż zastanawia się, czy ktoś zauważy brak jednego malutkiego stateczka :) - gra na zdjęciu, to jedna z naszych ulubionych: Osadnicy z Catanu - Star Trek

Na tym zdjęciu mój mąż zastanawia się, czy ktoś zauważy brak jednego malutkiego stateczka :) – gra na zdjęciu, to jedna z naszych ulubionych: Osadnicy z Catanu – Star Trek

A tu bardzo sławna postać świata planszówek - współautor gry "Magnum Sal" - Marcin Krupiński na stoisku wydawcy Gry Leonardo, a prywatnie mój osobisty mąż ;)

A tu bardzo sławna postać świata planszówek – współautor gry „Magnum Sal” – Marcin Krupiński na stoisku wydawcy Gry Leonardo, a prywatnie mój osobisty mąż ;)

Bardzo fajna gra "Five Tribes" - w którą graliśmy drugiego dnia targów dwa razy: pierwszy z dwoma Niemcami wysłuchawszy najpierw instrukcji w języku angielskim ;), potem z moim ulubionym polskim autorem gier planszowych - Filipem Miłuńskim na jego osobistym egzemplarzu (dodam skromnie, że wygrałam, łomocąc panów o kilkadziesiąt punktów ;) )

Bardzo fajna gra „Five Tribes” – w którą graliśmy drugiego dnia targów dwa razy: pierwszy z dwoma Niemcami wysłuchawszy najpierw instrukcji w języku angielskim ;), potem z moim ulubionym polskim autorem gier planszowych – Filipem Miłuńskim na jego osobistym egzemplarzu (dodam skromnie, że wygrałam, łomocąc panów o kilkadziesiąt punktów ;) )

A propos, mojego ulubionego rodzimego autora gier planszowych - na stoisku Granny nowa gra Filipa Miłuńskiego - Faras (w ogóle nie rozumiem, co to za niedopatrzenie, że jeszcze w nią nie grałam!)

A propos, mojego ulubionego rodzimego autora gier planszowych – na stoisku Granny nowa gra Filipa Miłuńskiego – Faras (w ogóle nie rozumiem, co to za niedopatrzenie, że jeszcze w nią nie grałam!)

Jedna z moich ulubionych gier Funkenschlag - czyli Wysokie Napięcie - tu jakieś wydanie rocznicowe i w ogóle wypas ;)

Jedna z moich ulubionych gier Funkenschlag – czyli Wysokie Napięcie – tu jakieś wydanie rocznicowe i w ogóle wypas ;)

Polski akcent (nie jedyny na moich zdjęciach ;) ) - Fabryka Gier Historycznych

Polski akcent (nie jedyny na moich zdjęciach ;) ) – Fabryka Gier Historycznych

Kto nie grał w Pacmana? Wersja analogowa gry, ta na zdjęciu jest akurat egzemplarzem specjalnym, wersje do kupienia były o wiele mniejsze. Do zagrania raz i tyle. Nie kupiłabym, choć bawiliśmy się miło :) p.s. Wygrałam ;)

Kto nie grał w Pacmana? Wersja analogowa gry, ta na zdjęciu jest akurat egzemplarzem specjalnym, wersje do kupienia były o wiele mniejsze. Do zagrania raz i tyle. Nie kupiłabym, choć bawiliśmy się miło :) p.s. Wygrałam ;)

Kolejny polski akcent: gra Dice Brewing - miałam w nią okazję zagrać jeszcze w wersji przedprodukcyjnej i jest to bardzo ciekawy tytuł. Uważam tak, mimo że gra przejechała się po mnie walcem ;) Cały nakład został wyprzedany podczas targów - chyba to o czymś świadczy? ;)

Kolejny polski akcent: gra Dice Brewing – miałam w nią okazję zagrać jeszcze w wersji przedprodukcyjnej i jest to bardzo ciekawy tytuł. Uważam tak, mimo że gra przejechała się po mnie walcem ;) Cały nakład został wyprzedany podczas targów – chyba to o czymś świadczy? ;)

Kolejna gra polskiego wydawnictwa - Wyścig do Renu. Gra logistyczna, z wojennym tematem - w to trzeba zagrać choć raz! :)

Kolejna gra polskiego wydawnictwa – Wyścig do Renu. Gra logistyczna, z wojennym tematem – w to trzeba zagrać choć raz! :)

O, kolejna z moich ulubionych gier - a raczej dodatek do niej. Nowa plansza zawierająca dwie mapy (Brytanię i Germanię) do gry Concordia. Jeszcze nie graliśmy i nie wiem kiedy zagramy...

O, kolejna z moich ulubionych gier – a raczej dodatek do niej. Nowa plansza zawierająca dwie mapy (Brytanię i Germanię) do gry Concordia. Jeszcze nie graliśmy i nie wiem kiedy zagramy…

Kolejne polskie wydawnictwo - Rebel, które wydało sporo moich ulubionych gier

Kolejne polskie wydawnictwo – Rebel, które wydało sporo moich ulubionych gier

2. Jest to fantastyczne połączenie targów z konwentem. Jest to miejsce, gdzie możemy prosto od wydawcy kupić grę planszową, a wcześniej nawet możemy w nią zagrać. Stoiska wystawców często mają miejsce z kilkoma stolikami, gdzie wytłumaczą nam grę i zagramy w miłym towarzystwie. Najczęściej nieznanym towarzystwie, prawdopodobnie niemieckojęzycznym towarzystwie, ale przede wszystkim miłym i przyjaznym towarzystwie.

Przed zagraniem w Pandemic: The Cure. To nowa wersja gry wydanej w Polsce pod tytułem "Pandemia", tym razem walczymy z epidemiami za pomocą kostek. Bawiliśmy się świetnie turlając kosteczki, likwidując ogniska zarazy i wynajdując szczepionki. Natychmiast po wstaniu od stolika ją kupiliśmy ;)

Przed zagraniem w Pandemic: The Cure. To nowa wersja gry wydanej w Polsce pod tytułem „Pandemia”, tym razem walczymy z epidemiami za pomocą kostek. Bawiliśmy się świetnie turlając kosteczki, likwidując ogniska zarazy i wynajdując szczepionki. Natychmiast po wstaniu od stolika ją kupiliśmy ;)

Większość przestrzeni do grania tak wyglądała: tłoczno i gwarno.

Większość przestrzeni do grania tak wyglądała: tłoczno i gwarno.

Wypożyczalnia gier i miejsce do grania. Ciężko byłoby znaleźć wolne miejsce.

Wypożyczalnia gier i miejsce do grania. Ciężko byłoby znaleźć wolne miejsce.

3. Jest to wyjątkowa okazja, żeby poznać ulubionych autorów gier, podejść, porozmawiać i oczywiście… kupić planszówkę ;) Najfajniej było spotykać autorów przy stoisku wystawcy, gdzie z zapałem, pasją, niezrównanym zaangażowaniem opowiadali o swojej grze. My mieliśmy też niesamowitą frajdę, że mogliśmy podejść i powiedzieć: „Cześć, bardzo lubimy grać w twoją grę, nie możemy się doczekać dodatku”.

Friedmann Friese - autor wspominanego tu już Wysokiego Napięcia oraz opisywanej przeze mnie na blogu Fauny Junior. Znany ze swojej charakterystycznej zielonej czupryny i maniery nazywania gier na literę "F" ;)

Friedmann Friese – autor wspominanego tu już Wysokiego Napięcia oraz opisywanej przeze mnie na blogu Fauny Junior. Znany ze swojej charakterystycznej zielonej czupryny i maniery nazywania gier na literę „F” ;)

Autor Michiel Hendricks tłumaczy zasady swojej gry "Dziedzictwo" wydanej przez polskie wydawnictwo Portal. Uwielbiam tę grę i przebieram nóżkami z niecierpliwości, czekając na dodatek ;)

Autor Michiel Hendricks tłumaczy zasady swojej gry „Dziedzictwo” wydanej przez polskie wydawnictwo Portal. Uwielbiam tę grę i przebieram nóżkami z niecierpliwości, czekając na dodatek ;)

Rustan Håkansson prezentuje nam swoją grę Nations: The Dice Game.

Rustan Håkansson prezentuje nam swoją grę Nations: The Dice Game.

4. Jest to też naprawdę niezła impreza dla rodzin z dziećmi. Są stoiska z grami dla dzieci, z zabawkami dla dzieci, można cały dzień przesiedzieć na stoisku HABY czy Ravensburgera. Jeśli zgłodniejemy możemy pójść do galerii coś przekąsić, wypić kawę, a dla dzieci znajdziemy tam też mnóstwo atrakcji. My na pewno pojedziemy tam kiedyś z dziećmi, lecz pewnie dopiero za kilka ładnych lat, kiedy będą na tyle już duże (zwłaszcza Filip), żeby bez większego marudzenia przetrwać podróż.

Tak dzieci bawiły się na stanowisku HABY, które było ogroooomne.

Tak dzieci bawiły się na stanowisku HABY, które było ogroooomne. Widzicie w tle wózek? Zapewniam was, że nie był to odosobniony widok ;)

Wcale nie mały wybór gier planszowych w żółtych pudełkach :)

Wcale nie mały wybór gier planszowych w żółtych pudełkach :)

Widać, że gry planszowe to świetna rozrywka dla całej rodziny :)

Widać, że gry planszowe to świetna rozrywka dla całej rodziny :)

Galeria między halami, w której zlokalizowane były atrakcje (te poza planszówkowe) dla dzieci oraz różnego rodzaju przekąski.

Galeria między halami, w której zlokalizowane były atrakcje (te poza planszówkowe) dla dzieci oraz różnego rodzaju przekąski.

Kącik jedzeniowy w galerii.

Kącik jedzeniowy w galerii.

Dzieci (i nie tylko dzieci) mogły się pobawić pociągami :)

Dzieci (i nie tylko dzieci) mogły się pobawić pociągami :)

Albo poszaleć na dmuchanym zamku ;)

Albo poszaleć na dmuchanym zamku ;)

Lub poskakać ;)

Lub poskakać ;)

5. Jest to też po prostu okazja dla każdego globtrotera do zwiedzenia innego kawałka świata, zobaczenia jak spędzają czas starsi Niemcy (pijąc piwo w pubach i grając w karty lub planszówki), jak spędzają czas młodzi Niemcy (lansując się w modnych barach i restauracjach w centrum miasta), można podziwiać industrialny krajobraz Zagłębia Ruhry, architekturę podmiejskich osiedli (cudne, cudne domki), w końcu można też podziwiać usprawnienia komunikacyjno-urbanizacyjne naszych zachodnich sąsiadów (sieć autostrad jest w Zagłębiu Ruhry imponująca, a brak problemu z parkingiem gdziekolwiek byliśmy, nadal wprawia mnie w osłupienie).

Jeszcze jeden typowy obrazek industrialny ;)

Jeszcze jeden typowy obrazek industrialny ;)

Wejście na targi

Wejście na targi

Witraż w galerii - piękny ;)

Witraż w galerii – piękny ;)

Teren targów Spiel'14

Teren targów Spiel’14

I znów teren targów

I znów teren targów

Typowy widoczek w krajobrazie Zagłębia Ruhry

Typowy widoczek w krajobrazie Zagłębia Ruhry

Hotel Arosa w centrum Essen, pięknie podświetlony - skojarzył mi się z bardzo zabawną grą planszową Mord im Arosa ;)

Hotel Arosa w centrum Essen, pięknie podświetlony – skojarzył mi się z bardzo zabawną grą planszową Mord im Arosa ;)

Wszystkie zdjęcia zrobiłam w czwartek, w pierwszy dzień targów, niektóre z nich jeszcze przed oficjalnym otwarciem (to te, na których jest tak pusto). Drugiego dnia nie zrobiłam ani jednego zdjęcia – po prostu dzień spędziliśmy całkiem luzacko chodząc od wydawnictwa do wydawnictwa i grając we wszystko, na co mieliśmy ochotę ;) Na targach byliśmy tylko te dwa dni (targi trwają – od czwartku do niedzieli) i dla nas było to w sam raz.

I jak wam się podoba? Wybralibyście się? ;)

Może ci się też spodobać

  • Filip Miłuński

    Ale fejm! Trafiłem do relacji Casalingi :) A hotel Arosa to właśnie bohater gry o której wspominasz Aga. Taki inside joke dla gamerów.

    • Ach! Tak czułam, że to nie może być zbieg okoliczności ;)
      A jak Five Tribes? Graliście z Alą? Nadal się podoba? ;)