Parenting

Urodziny w domu, czyli dlaczego warto spełniać marzenia dzieci

autor Żona Czerwiec 15, 2016 0 komentarzy
pexels-photo-54300
Wracaliśmy ze sklepu i sama już dobrze nie pamiętam, od czego to się zaczęło. Nagle Klara posmutniała i przycichła na tylnym siedzeniu samochodu. Na wszelkie próby zagadywania, odpowiadała niezmiennym: „Nic się nie stało. Naprawdę nic.”. W końcu pękła.

Obawiałam się tego już od dawna. Przez ostatnie kilka lat jakoś udało nam się tego uniknąć, ale oboje z Marcinem podświadomie czuliśmy, że tym razem się nie wywiniemy. Tym razem nie ma sensu jej przekonywać i odwodzić od decyzji. Nasza córka miała już prawie 7 lat i wiedzieliśmy, że tym razem będziemy musieli urządzić jej porządną imprezę urodzinową.

Pal licho pieniądze, ale my – dwójka introwertyków wprost „ubóstwiająca” tłumy i wszelkiego rodzaju imprezy, miałaby zapraszać i zabawiać tłum dzieciaków i ich rodziców? Nie mogłam wyobrazić sobie nic gorszego. Ale trudno rodzicom stać na drodze do spełnienia marzeń swojego dziecka. A jeśli dziecko marzy o imprezie urodzinowej, to trzeba taką zrobić. Taką, jaką sobie wymarzyło.

Urodziny w domu

Każdy uczestnik imprezy musiał odrysować swoją dłoń i się podpisać na pamiątkę.

 

Urodziny w domu

W wymarzonej imprezie urodzinowej Klary, Mario wyskakuje nagle z lodówki ;)

 

Urodziny w domu, czy klubokawiarni?

I tu powstał pierwszy problem. Klara chciała urodzin w klubokawiarni. Byłam za tym całym sercem, bo nie należę do tych, którzy z przyjemnością 2 dni przed imprezą pucują cały dom, a po imprezie do północy zmywają naczynia. Organizacja urodzin poza domem ma jedną bardzo poważną zaletę: nie ty będziesz po nich sprzątać. Już miałam entuzjastycznie przyklasnąć temu pomysłowi, kiedy wtrącił się Marcin. Mniej skory do rozrzutności od swej żony, zaczął roztaczać przed Klarą wizję zorganizowania imprezy w domu. „Zwariował” – pomyślałam. „Czy on nie wie, ile to jest roboty?” Ale wtedy zobaczyłam, że oczy mojej córki rozbłysły z podekscytowania, a cała twarz rozjaśniła się ze szczęścia. Co miałam zrobić? Poddałam się i zaczęłam planować imprezę w domu.

Urodziny w domu
Urodziny w domu

Wyszło jak zwykle…

Oszczędzę wam szczegółów i napiszę tylko, że wyszło… zaskakująco fajnie. I wcale się tak dużo nie narobiłam, jak myślałam. Co najważniejsze – dzieci bawiły się znakomicie! Ba! Ze zdziwieniem przyznaję, że sama bawiłam się świetnie! Z chęcią powtórzyłabym tę imprezę jeszcze raz! I potem jeszcze raz :) Ale przede wszystkim, miałam mnóstwo frajdy tworząc szczegółowy plan i realizując go krok po kroku. Wszystko po to, żeby spełnić marzenie mojej córki. Zapewniam was, było warto!

Urodziny w domu

Stół gotowy na przyjęcie gości

Urodziny w domu

Tort okazał się bardzo smaczny i bardzo słodki. Kroiliśmy małe porcje ;)

Urodziny w domu

Wszystkie kubeczki, słomki, talerzyki, serwetki, pudełka na pop corn, balony, itd. wyszperałam miesiąc wcześniej na allegro.

Urodziny w domu

Te piękne chorągiewki z wykałaczek zrobiłam sama!!! Wyrazy podziwu można składać w komentarzach ;)

 

Może ci się też spodobać