Parenting

Różowy nie jest kreatywny

autor Żona Kwiecień 4, 2014 6 Komentarzy
arkadia

Od kilku miesięcy nie wchodzę nawet na portale w stylu Gazeta.pl czy onet.pl bo poziom „dziennikarstwa” jaki się tam stosuje doprowadza mnie na skraj rozpaczy. Są to w tej chwili dla mnie takie internetowe tabloidy w rodzaju „Faktu”, większość artykułów jest przedrukowywana i tłumaczona z angielskiego i przede wszystkim tytuł wpisu musi być taki, żebyś w niego kliknął, a oni mogli się pochwalić reklamodawcom jak to są czytani. Mówię: „nie” szukaniu taniej sensacji i robieniu mnie w konia. Tym bardziej się cieszę, bo gdybym weszła wczoraj na gazeta.pl i to zobaczyła, to chyba nie obyłoby się bez herbatki z melisy. Co najmniej. Całe szczęście mój mąż dba o moje skołatane nerwy i życzliwie podesłał screena oraz link do artykułu.

lego-gazeta

 

Ach, te tytuły! Ach ta modna tematyka gender! Bądźmy tak bardzo kontrowersyjni, żeby jak najwięcej osób komentowało pod wpisem! To jest dopiero portal z misją! Muszą przecież uświadomić swoich drogich czytelników jak duńska firma pogłębia podział między płciami, jak okrutnie segreguje dzieci ze względu na ich płeć, jak wciska biednym dziewczynkom różowe bzdurne zestawy, za to tylko do chłopców kieruje te (uwaga, modne słowo) kreatywne. Czujecie? Jeszcze poczujecie. Dopiero się rozkręcam.

W pierwszym punkcie autorka artykułu wykazuje, że pierwsze zestawy stworzone przez LEGO były dla obojga płci i na dowód zamieszcza dwa zdjęcia, na których równe miejsce zajmują chłopcy i dziewczynki. Jak to ładnie, jak pięknie bawią się wspólnie ponad podziałami. Nie ma tu podziału na klocki dla dziewczynek i chłopców. Wszyscy równi! Jak pięknie! Jednak uważny oglądacz dostrzeże, że na pierwszym zdjęciu chłopiec zbudował sobie jakiś pojazd, a dziewczynka ludzika (a jakże, kreatywnie ;) ), na drugim zaś owszem bawią się i chłopcy i dziewczynki, ale mam wrażenie, że przy dwóch różnych stołach.

Potem jest już tylko gorzej. Zastanawiam się, jak w ogóle LEGO śmiało wprowadzić ludziki, których cechy wyglądu wskazują na płeć (zarost, pomalowane usta). Pozwoliło chłopcom bawić się astronautami, piratami czy rycerzami, a biedne dziewczynki skazało na pastelowo różowe zestawy basenowe, plażowe czy z konikami. Następnie autorka wskazuje, że już podchodząc do sklepowej półki dzieci są niesłusznie dzielone (z czego oczywiście należy wyciągnąć wniosek, że jest to podział szczególnie krzywdzący dla dziewczynek), bo same pudełka są w kolorach sugerujących kto się powinien nimi bawić. Jakie to krzywdzące dla dziewczynek, że serie dla chłopców nazywają się „kreatywny” (CREATOR), „bohaterski” (HERO), „techniczny” TECHNIC. Projektanci z Billund krzywdząco zakładają, że przecież mało która dziewczynka będzie zainteresowana budową buldożera! Naprawdę?! Są gdzieś na świecie takie dziewczynki, które nie są zainteresowane budową buldożera?! Nie do wiary!

Ogród w stylu japońskim wraz z autorką

Ogród w stylu japońskim wraz z autorką

Dalej autorka uderza w naukowy ton i przywołuje opinię fachowca, że my, rodzice, powinniśmy decydować jakimi zabawkami bawi się nasze dziecko. Uważajcie więc, bo to co wy kupicie teraz swojej córce będzie miało wpływ na całe jej życie. Kupcie jej lepiej klocki niż lalki. Lalki w okropny sposób determinują określenie ról w społeczeństwie. Za to klocki rozwiną ją manualnie, rozwiną jej zdolności do abstrakcyjnego myślenia, może kiedyś dzięki temu zdobędzie Nobla? Kupcie jej zestaw majsterkowicza, przydadzą jej się te umiejętności jak trafi na męża lenia i będzie musiała sama wziąć się za remont mieszkania. Kupcie jej samochodziki, żeby już od małego była zapoznana z tematami motoryzacji i nie bała się później zajrzeć pod maskę samochodu. Tylko nie pozwalajcie czasem swoim synom bawić się lalkami, z powodu jak wyżej (determinacji ról i tak dalej), to takie mało kreatywne przecież.

Nie wiem, jaki błąd popełnili rodzice dziewczynek, które wybierają LEGO Friends zamiast LEGO Star Wars. Pewnie taki jak rodzice dziewczynek, które wolą bawić się lalkami a nie klockami. Każde dziecko jest wyjątkowe, ale każda przedszkolanka wam powie, że chłopcy wolą wybierać kreatywne (uch, znów to słowo) zabawy, polegające na budowaniu, tworzeniu czegoś, dla nich samo w sobie jest to już zabawą, podczas gdy dziewczynki bardziej interesuje odgrywanie ról, a budowanie i tworzenie (np. domku dla lalek) jest dopiero początkiem zabawy. Cieszę się, że LEGO wyszło z nowymi liniami zestawów dla dziewczynek właśnie, choć jako mama dziewczynki nie mam na co narzekać, bo Klara bawi się i LEGO Friends i LEGO Star Wars. Ale znam mnóstwo dziewczynek, których budowanie buldożerów naprawdę nie interesuje. Firma LEGO podeszła do tego „problemu” z głową. Tak, w zestawach dla dziewczynek jest więcej gotowych elementów, są różowe, piękne, dziewczęce, idealne do szybkiego zbudowania i zabawy w odgrywanie ról. Z drugiej strony mają w sobie też sporo poprawności politycznej. Można bawić się w kawiarnię, ale można też pływać na jachcie, na desce surfingowej, jeździć quadem, latać samolotem czy trenować karate. Czy to nie zachęci więcej dziewczynek do zabawy klockami? Nie wierzę, że nie. Widać, że LEGO przygotowało się do tego bardzo solidnie.

Jesteśmy świadomi, że nasza całkowita oferta produktów wciąż przemawia bardziej na korzyść chłopców niż dziewcząt. Właśnie dlatego rozszerzamy ją tak, aby więcej dzieci obojga płci czuło, że firma Lego wychodzi im naprzeciw. Powstanie linii produktów, jaką jest Lego Friends, stanowi rezultat kompleksowych, globalnych badań, w których wzięło udział 3500 dziewczynek i ich matek, które pomogły nam zrozumieć, co pozwoliłoby uczynić Lego bardziej interesującym dla dziewcząt

Za: <http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15304620,Tak_klocki_LEGO_zmienialy_sie_na_przestrzeni_lat_.html>

Seria LEGO Friends jest jedną z najlepiej sprzedających się serii klocków LEGO. Czy to nadal nie satysfakcjonuje tych, którzy by woleli, żeby dziewczynki więcej bawiły się klockami?

Tego mixela Klara wymyśliła i złożyła sama z dwóch innych. To dopiero kreatywność, co? ;)

Tego mixela Klara wymyśliła i złożyła sama z dwóch innych. To dopiero kreatywność, co? ;)

zamek

Różowy zamek. A fe!

Klara prezentuje drzewko własnego pomysłu i wykonania

Klara prezentuje drzewko własnego pomysłu i wykonania

Tego pana już znacie

Tego pana już znacie

Mecz między mixelami

Mecz między mixelami

p.s. wszystkie konstrukcje LEGO przedstawione na zdjęciach zostały wykonane przez moją 4-letnią córkę, nomen omen dziewczynkę, nie jakiegoś bezpłciowego (po)twora.

p.s.2. Nie jestem przeciw gender. Jestem nawet za. Jestem przede wszystkim za wolnością wyboru tego, czym dziecko chce się bawić. Dlatego Klara ma już prawie całą serię MIXELI i dlatego nie wyrywam Filipowi z rąk Barbie. HOWGH!

 

 

 

Może ci się też spodobać

  • Jeszcze mi ciśnienie skacze jak patrzę na tego screena z gazety :/

  • Sylwia Stankiewicz

    jakaś masakra – jak zwykłe klocki a w zasadzie w określonym kolorze mogą zaważyć na przyszłości dziewczynek w tym mojej Julki. No nic teraz czas zacząć malować klocki na czarno coby było kreatywnie – niech sobie zwizualizuję trawę, drzewo i czy słonia

    • Agnieszka Krupińska

      Sylwia, myślę że powinnaś bardziej się zaniepokoić jeśli Julka nie wykaże odpowiedniego zainteresowania budowaniem koparek czy buldożerów. Zgłoś się natychmiast do specjalisty…

      • Sylwia Stankiewicz

        masz rację – :)

  • Mój „ulubiony” temat gender, i moja „ulubiona” gazeta.pl, czyli narzucanie nam sposobu myślenia, przez wypominanie… narzucania sposobu myślenia. Może jestem prostym człowiekiem, ale sposoby i rodzaj zabaw jakie pamiętam z dzieciństwie, nie wpływały na nasze dalsze poczynania w życiu. Dzieci same wybierały w co chciały się bawić, bo takie są dzieci. On nie mają w głowie poprawności, a tylko chęć zabawy i poznawania. Znam dziewczynki, które bawiły się lalkami, ale też takie, które włóczyły się z nami, chłopakami. Przyznaję, że nie znam chłopaków, którzy w okresie bawienia się lalkami, w dom itp. wybierali towarzystwo dziewcząt, ale wiadomo chłopcy dojrzewają później. W innym wypadku nie byłoby „błeeee dziewczyna mnie dotknęła, nie idę z dziewczyną w parze” tylko zapewne jak to później bywało wspólne towarzystwo byłoby częściej wybierane ;) Myślę, że natyra jest tak zrobiona, że najlepiej działa sama, bez pomocy „naukowców”. Dawała sobie tyle czasu sama, że teraz też sobie poradzi.

  • jaroslawczajaZnadPlanszy

    Man wrazenie ze gender zaczyna zjadac wlasny ogon. A ogon zaczal wlasnie machac psem.