Miejsca

Rozmarino

autor Żona Sierpień 22, 2014 2 komentarze
DSC02278-featured
Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, niemal na samym końcu świata leży pewne miasto. Nie jest ani duże, ani małe – takie w sam raz. Leży tak daleko na północ, że niektórzy sądzą iż po jego ulicach spacerują niedźwiedzie polarne (to, oczywiście, nieprawda – żadnego nie widziałam).

DSC02307

DSC02303

DSC02308

DSC02306

 

 

DSC02263

 

Faktem jest, że klimat jest tu dość surowy, szczególnie zimą, ale niekiedy lato potrafi zaskoczyć wysokimi temperaturami. To znaczy, reszta mieszkańców kraju jest zaskoczona, że właśnie tam jest najgoręcej, choć to przecież biegun zimna, podczas gdy mieszkańcy tego miasta tylko wzruszają ramionami mówiąc: u nas jest tak, jak wszędzie…

W tym mieście jest pewne miejsce jak z bajki. Nie można tego inaczej określić, bo kiedy się do niego wchodzi, to tak jakby się wchodziło do innego świata. Nie jest to wcale wielki świat, ani wiejski świat, po prostu – zupełnie inny niż wszędzie, a po trochę taki jak gdzie indziej.

DSC02259

 

DSC02264

DSC02269

DSC02270

W miejscu tym każdy czuje się dobrze. Czy lubisz nowoczesność czy tradycję, czy jesteś dorosłym czy dzieckiem, czy przychodzisz ze znajomymi na pogaduchy czy z rodziną na obiad – poczujesz się jak u siebie. Zostaniesz mile przywitany i naprawdę poczujesz, że jesteś tam ważnym gościem, nie tylko klientem. Potem spojrzysz w menu i nie będziesz mógł się zdecydować, czy wziąć cudny warzywny torcik z grillowaną cukinią i regionalnym serem, czy może jedną z fantastycznych pizz, albo może makaron, kaczkę pieczoną z jabłkami, czy po prostu zjeść kawałek dacquoise’a i ochłodzić się drinkiem w upalny dzień.

Najstarsi mieszkańcy miasta snują opowieści o rozbudowie tego miejsca. O tym, jak na samym początku była tylko malutka sala, na 3, może na 5 stolików, jak pomału miejsce to zajmowało coraz to więcej budynku, jak wtargnęło na podwórze kamienicy, jak zbudowano antresolę i położono dach, jak powstała scena, na której koncertują bluesmeni z całego świata, jak zadbano o przestrzeń do zabawy dla najmłodszych i jak łączono przeszłość z teraźniejszością.

Najważniejsza jest tutaj pizza. Wypiekana w piecu opalanym drewnem, króluje pośród innych dań. Najsędziwsi mieszkańcy twierdzą, że zawsze była taka pyszna, receptura ciasta jest niezmienna od 20 lat i muszę to przyznać i ja – tutejsza pizza jest jedną z najlepszych jakie jadłam w życiu. Chodzi mi głównie o ciasto, bo przecież to ono jest w pizzy najważniejsze – dodatki mogą być bardziej lub mniej udane. I z pewnością w tym względzie tutejsza pizza przeszła przez te 20 lat pewną przemianę, ale wystarczy zamówić margherittę, żeby już przy pierwszym kęsie poczuć się jak we Włoszech. Lepszą w Polsce jadłam jedynie w Mąka i woda.

Jeśli przypadkiem znajdziecie się w tej dalekiej i zimnej części kraju, zajrzyjcie koniecznie do Rozmarino – obiecuję wam, że się nie rozczarujecie. Wręcz przeciwnie – na pewno wyjdziecie oczarowani.

Pizzeria Rozmarino
ul. Kościuszki 75
16-400 Suwałki
tel: (87) 563-24-00

DSC02298

DSC02302

DSC02278

DSC02291

DSC02282

DSC02285

DSC02288

DSC02289

DSC02248

DSC02244

DSC02296

 

 

 

Może ci się też spodobać

  • I tym sposobem, od razu po obiedzie jestem znowu głodny

  • Łukasz Wysocki

    Oj tam oj tam, może akurat niedźwiedzie odpoczywały w kazamatach pod ulicą Kościuszki? ;)