Bardzo serio

Róbcie dzieci, nie wojnę

autor Żona Styczeń 5, 2016 0 komentarzy
https://www.flickr.com/photos/coofdy/16171941091
Z okazji Nowego Roku życzyłabym sobie i całemu światu, żeby więcej ludzi miało dzieci. Jako posiadaczka dwójki, oprócz oczywistych wad tego rozwiązania, widzę też kilka plusów.


Największym według mnie plusem posiadania dzieci jest empatia. Dzieci własne (a jeśli ktoś jest szczególnie podatny to również cudze) potrafią zmiękczyć nasz obraz świata. To dla nich chcemy, żeby świat był lepszy i dla nich my też stajemy się lepsi. Dzieci ze swojej strony serwują nam powrót do dzieciństwa (nie mówię tylko o wspólnym oglądaniu Neverending Story czy Star Wars, ale o tym, że człowiek w wieku 30 lat ma frajdę z lepienia bałwana i bitwy na śnieżki) oraz zmuszają nas do komunikacji z naszym własnym wewnętrznym dzieckiem, które codziennie jest tłamszone przez nas-Bardzo-Ważnego-Pana i nas-Bardzo-Zajętą-Panią.

Wszyscy posiadacze dzieci widzą więcej niż ich nie-dzieciaci koledzy. Dostrzegają więcej, są bardziej uważni, nastawieni na pewne specyficzne sytuacje. Mój znajomy, kiedy został ojcem po raz pierwszy, powiedział:

„Do tej pory nawet nie zauważałem, że te wszystkie samochody parkują na całej szerokości chodnika, w ogóle mnie to nie ruszało, dopóki nie musiałem przejść tym chodnikiem z wózkiem.”

Osobiście, odkąd jestem matką, zawsze przytrzymuję drzwi rodzicowi z wózkiem albo małym dzieckiem, zawsze (o ile nie jestem akurat z własnymi dziećmi) rzucam się do pomocy matce z wózkiem przy wchodzeniu i wychodzeniu z autobusu. Rzucam porozumiewawcze spojrzenia i przyjaźnie się uśmiecham do matek i ojców, kiedy ich dziecko właśnie postanowiło sprzedać rzeź w restauracji czy supermarkecie. Sama milion razy byłam w takich sytuacjach. Moje macierzyństwo pogłębiło moją empatię, umiejętność wczucia się w sytuację innej osoby i pozwala mi to zareagować tak, jak sama oczekiwałabym tego od innych.

Odrobina empatii do spółki ze zwykłą ludzką życzliwością grozi odwzajemnieniem przyjaznego uśmiechu i wymianą porozumiewawczych spojrzeń.

Jeśli ci empatii brakuje, zalecam: zrób sobie dziecko. Zamiast robić gówno-burzę, uśmiechnij się porozumiewawczo do towarzysza broni.

Zdjęcie: Flickr.com

 

Może ci się też spodobać