Parenting

5 sprawdzonych sposobów na oswojenie dziecka z przedszkolem

autor Żona Sierpień 26, 2014 0 komentarzy
20130829_081046000_iOS

Wczoraj był ostatni poniedziałek wakacji. I wiecie, co to oznacza? Że równiutko za tydzień moja córka będzie najszczęśliwsza na świecie. W KOŃCU pójdzie do przedszkola. W KOŃCU nie będziemy musieli słuchać codziennych pytań: „Mamo (tato) a czy idę jutro do przedszkola?”. Nareszcie upragniony koniec wakacji i domowej nudy. Nareszcie przedszkole.

Trochę się śmiejemy z tej naszej córki, że tak kocha to przedszkole, że aż nie lubi wakacji (dobrze wszyscy wiemy, że jeszcze jej się to odwróci ;) ). Rodzice dzieci przedszkolnych mają w zasadzie tylko dwa tematy: czy dziecko lubi chodzić do przedszkola i czy często choruje. Nas dotyczy tylko to drugie. Podobno są gdzieś dzieci-fenomeny, które uwielbiają chodzić do przedszkola i które nie chorują. Tak słyszeliśmy.

20140226_141315854_iOS

Śmiech śmiechem, ale tak serio, to bardzo się w duchu cieszymy, że Klara przedszkole polubiła i chodzi tam bardzo chętnie. Patrząc wstecz, myślę, że potrafię dokładnie określić przyczyny tego „sukcesu”.

Jak przygotować dziecko do przedszkola?

1. Nie tylko mama i tata

Klara „od zawsze” miała kontakt z ciociami i wujkami (także z tymi spoza rodziny), a do tego zostawialiśmy ją pod opieką dziadków lub cioć dostatecznie często, by przywykła do faktu, że czasami rodziców po prostu nie ma, ale z ciocią, czy babcią też jest fajnie.

2. Przyzwyczaj dziecko do tego, że mamy nie ma

To oczywiste, że my, mamy, jesteśmy dziecku potrzebne jak tlen i w ciągu naszej chwilowej nieobecności z całą pewnością wydarzy się COŚ STRASZNEGO. Prawda? Otóż nieprawda, drogie mamy! Dlatego jak już Klara była dość kumata i miała ponad rok, zaczęłam regularnie wychodzić z domu. Ja miałam rozrywkę poza domem i z dala od dziecka, tata miał szansę się wykazać w roli rodzica, a dziecko miało czas przywyknąć do nieobecności mamy, która lada chwila miała też przecież wrócić do pracy.

3.Wynajmij opiekunkę

Kiedyś może napiszę, jak znaleźliśmy nianię dla Klary, bo to jest naprawdę niesamowita historia. Kiedy nadszedł czas mojego powrotu do pracy, Klara została z opiekunką. Nie miała absolutnie żadnych problemów z zaakceptowaniem nowej osoby, przyjęła już od pierwszej chwili do wiadomości, że oto jest nowa ciocia, z którą można się bawić. Pierwsze dwa dni były jeszcze w obecności taty, a kolejne już spędzały tylko we dwie i Klara zachowywała się, jakby to była całkowicie normalna sytuacja. Pokochała swoją ciocię Asię od razu i ani razu nie dała nam odczuć, że coś jest nie tak. Ja przez dwa pierwsze tygodnie ryczałam, że jestem wyrodna i zostawiłam dziecko z obcą osobą, a ona tymczasem w najlepsze się bawiła!

4.Przyzwyczajaj dziecko do „obcych”

Brzmi to trochę strasznie, ale osobiście uważam, że dziecko powinno mieć zaufanie do ludzi, a nie się ich bać. Ostrożność – tak. Strach – nie. Zawsze starałam się rozwijać w Klarze otwartość na ludzi. To jest taka cecha z kategorii „niespełnione marzenia rodziców”, bo ja w pierwszym kontakcie z nową osobą jestem wycofana, podejrzliwa i nieufna. Chciałabym być inna i ciągle nad tym pracuję, ale w córce postanowiłam zaszczepić taką otwartość od maleńkości.

Nie straszyłam jej nigdy nikim obcym. Starałam się być otwarta w kontaktach z innymi ludźmi, tak żeby córka to widziała i mogła potem to zachowanie powielać. Nie uciekałam od trudnych rozmów o niepełnosprawności i inności, nie uciszałam, nie kazałam odwracać wzroku – starałam się zawsze tłumaczyć, dlaczego tak jest. Często zamiast udzielać odpowiedzi pozwalałam jej poszukać ich samej. Zapytać. Wymyślić. Dziecięca wyobraźnia jest naprawdę niesamowita. Być może posunęłam się trochę za daleko w moich staraniach, bo muszę stwierdzić, że Klara wyrosła na cygańskie dziecko i muszę teraz wykonać jeszcze większą pracę nad pobudzeniem jej czujności na pewne sytuacje ;)

5. Zapisz dziecko na zajęcia przed-przedszkolne

Kiedy była już na tyle duża, zapisaliśmy ją na zajęcia przedszkolne. Całe szczęście w tym czasie bardzo niedaleko naszego domu otworzyła się klubo-kawiarnia. Klara chodząc na zajęcia dwa razy w tygodniu przez 2 godziny uczyła się nie tylko przedszkolnych zabaw i piosenek, bawiła się z innymi dziećmi, wyklejała, kleiła i lepiła, ale przede wszystkim uczyła się tego, że jest jakaś PANI, w tym momencie ważniejsza od mamy, że trzeba jej słuchać i robić to, co powie. Takie trochę wciskanie malucha w kierat, ale świetnie przygotowało to Klarę do przedszkolnej rzeczywistości.

Najważniejsze: myśl pozytywnie!

Wierzę, że to te pięć punktów pozwoliło nam uniknąć koszmaru, który jest udziałem wielu rodziców. Trudno mi sobie wyobrazić, że przez cały rok, CODZIENNIE dziecko może wrzeszczeć na klatce schodowej: RATUNKU! POMOCY! POLICJA! I czepiać się z całych sił poręczy, żeby tylko nie iść do przedszkola.

Tak naprawdę, na samym końcu powinnam wymienić jeszcze jeden punkt, ale rzecz ta dotyczy w zasadzie wszystkich pozostałych, jest taką klamrą spinającą. Mam na myśli POZYTYWNE NASTAWIENIE. Zawsze staraliśmy się nie okazywać przed córką, że jakaś nowa sytuacja nas niepokoi, nie okazywać tego, że się martwimy, że będzie nam, rodzicom, źle lub niekomfortowo. Mimo że w środku szaleliśmy z niepokoju staraliśmy się nie pokazywać tego córce, nie obarczać jej naszymi zmartwieniami.

Zawsze, kiedy mówiliśmy o przedszkolu staraliśmy się przedstawiać je w pozytywnym świetle, opowiadać jakie wspaniałe atrakcje ją czekają, że będzie dużo dzieci i zabawek. Mówiliśmy, że przedszkole to super frajda. I tak właśnie widzi je nasza córka.

 

20140314_141327332_iOS

20140310_144337000_iOS

Jeśli chcecie więcej poczytać o tym, co zrobić, żeby przygotować dziecko do przedszkola (lub szkoły) poczytajcie TU i TU.

A na koniec sami się przekonajcie, jakim przedszkolofilem jest nasza córka ;)

1 dzień wakacji:
– Mamo, a czy ja idę jutro do przedszkola?
– Nie, już są wakacje. Nie idziesz do przedszkola.
– A pojutrze?
– Też nie.
– (smutna mina)
2 dzień wakacji:
– Mamo, a ja idę jutro do przedszkola?
– Nie, kochanie, tłumaczyłam ci już, że są wakacje.
– Och nie! Znowu te wakacje?!
10 dzień wakacji:
– Mamo, a ja jutro ide do przedszkola?
– Klara! – czuję, że już zaczynam się złościć.
– No, co? Dzisiaj jeszcze nie pytałam…

Jeśli spodobał ci się ten tekst, nie przegap innych! Polub mnie na facebooku!

Może ci się też spodobać