ParentingTrochę żartem

Operacja się udała, pacjent zmarł

autor Żona Lipiec 4, 2014 7 Komentarzy
elsa04

Już od dawna planowaliśmy tę operację. Dwa miesiące zajęło nam wybranie placówki, a jak już placówkę wybraliśmy, trzeba było długo czekać na dawcę. Dzwoniliśmy codziennie i codziennie słyszeliśmy to samo: dawcy nie ma i nie wiadomo kiedy będzie.

Poruszyliśmy niebo i ziemię. Robiliśmy rozeznanie w Stanach Zjednoczonych, również bez skutku. Tam, jak się okazało, znalezienie takiego samego dawcy również graniczy z cudem. Spotkaliśmy się z takimi samymi zrozpaczonymi rodzicami, jak my. Prawie porzuciliśmy nadzieję. A potem, jakiś miesiąc później trafiliśmy na dawcę. Operacja była w końcu możliwa, ale jej kwota po prostu zwaliła nas z nóg. Owszem, mogliśmy czekać na innego dawcę, mogliśmy szukać innych ośrodków, ale ile to by trwało? Czy stać nas na takie czekanie bez pewności powodzenia? Po rozważeniu wszystkich za i przeciw, po przeliczeniu pieniędzy, operacja została przeprowadzona.

Na początku wszystko było dobrze. Cała procedura przeszła szybko i sprawnie, a na efekty operacji czekaliśmy zaledwie 5 dni. I wtedy wszystko się posypało. Nastąpiły przykre powikłania. Okazało się, że może stracić nogę w wyniku wady wrodzonej dawcy. Nie wyobrażaliśmy sobie tego. Jak taka żywa dziewczyna będzie żyć bez nogi? Natychmiast zgłosiliśmy reklamację ośrodkowi, który przeprowadzał operację, ale on odpisał, że takie urazy zależą od dawcy, nie od operatora i oni nie mają z tym nic wspólnego.

Byliśmy załamani. Pozostało nam tylko wziąć sprawy w swoje ręce. Jedyną szansą na jakiekolwiek sprawne funkcjonowanie był zabieg wstawienia metalowego pręta w panewkę biodrową połączony z jednoczesnym jej wyszlifowaniem. Wtedy nasza dziewczyna mogłaby zachować nogę, jednak bez pełnej sprawności.

Wykonania zabiegu podjął się mój mąż. Zakupił niezbędne instrumenty do przeprowadzenia operacji i z radością oznajmiam, że wczoraj w późnych godzinach wieczornych zabieg zakończył się pełnym sukcesem! Nasza kochana Elsa znów ma nogę mocno przymocowaną do tułowia i może teraz bez większych środków ostrożności bawić się z Klarą! Pragnę z całego serca podziękować mojemu kochanemu mężowi za jego odwagę w podjęciu się tak trudnego zabiegu! Dzięki tobie, kochanie, Elsa dostała drugie życie!

Powikłanie pooperacyjne - tu chwilę po wystąpieniu

Powikłanie pooperacyjne – tu chwilę po wystąpieniu

Przygotowanie do operacji

Przygotowanie do operacji

DSC01235

W trakcie operacji

W trakcie operacji

Zabieg wymaga niesłychanej precyzji

Zabieg wymaga niesłychanej precyzji

Najważniejszy moment - mocowanie nogi w stawie biodrowym. Od wprawy operatora  zależy wszystko

Najważniejszy moment – mocowanie nogi w stawie biodrowym. Od wprawy operatora zależy wszystko

Wyleczona pacjentka gotowa do zabawy :)

Wyleczona pacjentka gotowa do zabawy :)

Może ci się też spodobać

  • scheherazadeZnadPlanszy

    A gdzie rękawiczki chirurgiczne? ;P

  • Fistan

    gratuluję zabiegu, a tu podobna operacja wykonana przez fachowców :)
    Opis przypadku.
    Pacjentka Cecylia S. telefonicznie zgłosiła się do nas w niedzielę 16.03.2014 z potwornym bólem kończyny dolnej. Zwykle nie przyjmujemy w niedzielę, bo zabrania nam tego administrator budynku, ale tym razem sprawa była niezwykle pilna. Postanowiliśmy zatem zaryzykować i mimo wyraźnych zakazów zebraliśmy się w Fizjoklinice.

    https://www.facebook.com/media/set/?set=a.632129260173686.1073741828.156490791070871&type=1

  • Nie napisze jak na to zareagowałem. Yosz przekaże ;)

  • Katarzyna Ziółkowska

    Brawo Marcin!

  • To już rozumiem, dlaczego się lubimy :) Ave czarny humor ;)