Bardzo serioParenting

O tym jak nie wróciłam do pracy

autor Żona Maj 17, 2015 11 komentarzy
IMG_0830
Trzy miesiące temu musiałam podjąć trudną decyzję. Założyłam sobie, że kiedy Filip skończy 2 lata, wrócę do pracy. I zbliżały się 2 urodziny Filipa, a ja byłam w wielkiej rozterce.

Z jednej strony nie chciałam zawieść mojego pracodawcy, bo przecież się umówiliśmy, no i dodatkowa kasa też by się przydała; a z drugiej, kurczę, wcale nie miałam ochoty zostawiać Filipa z nianią. Zaczynało robić się nerwowo, aż w końcu usiedliśmy z Marcinem i szczerze porozmawialiśmy o naszych oczekiwaniach. I podjęłam decyzję. Trudną, ale najlepszą. Najlepszą dla mnie i najlepszą dla nas. Wiedziałam o tym, bo kiedy już ją podjęłam, to poczułam ogromną ulgę.

Trzy miesiące dojrzewał we mnie ten tekst. Trzy miesiące próbowałam jakoś przekonać siebie, że wcale z niczego nie muszę się tłumaczyć. Że to, co robię ze swoim życiem i jakie podejmuję decyzje, to jest tylko i wyłącznie moja sprawa. Powrót matki do pracy to taki temat-mina, jak karmienie piersią, czy szczepienia – cokolwiek sądzisz na ten temat, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie się starał udowodnić ci, że jesteś idiotą. Bo świat jest pełen terrorystek. Przypomniała mi o tym ostatnio Marysia Górecka swoim fantastycznym psychotestem (polecam – koniecznie zróbcie!). I mimo że to tylko zabawa, to mój wynik dał mi do myślenia.

Najtrudniej się rozmawia z terrorystkami, bo one najczęściej wcale nie chcą rozmawiać. One głoszą swoje poglądy każdemu, kto zechce słuchać, a nawet tym, którzy nie chcą. Racja zawsze jest po ich stronie i nigdy nie odpuszczą sobie, żeby cię nią poczęstować. Spotkałam kilka terrorystek, zostałam zasypana radami, zostało mi objawione jedynie słuszne zdanie na temat powrotu do pracy, w końcu zostałam (słusznie, oczywiście) potępiona za swoją decyzję. Chciałam napisać w tym tekście to wszystko, co odpowiedziałabym terrorystkom, gdybym miała więcej śmiałości i nie wierzyła, że każdy ma prawo żyć tak, jak uważa. Ale nie mam i wierzę, że każdy podejmuje decyzje najlepsze ze swojego punktu widzenia, więc nic nie napiszę.

Nie wrócę do pracy, dopóki moje dziecko nie pójdzie do przedszkola. Taką podjęłam decyzję. Handluj z tym.

p.s. Mój wynik testu to równiutkie 20 punktów ;)

Może ci się też spodobać

  • Pójście za „głosem serca” jeśli chodzi o zostanie z dzieckiem jest często bardzo trudne, bo z tyłu głowy czai się strach, że coś nas ominie, że coś tracimy, że otoczenie nas odbierze z lekką pogardą. Dlatego brawo za odwagę słuchania siebie.

  • Iwona

    Świetna decyzja :) Szacunek :) Pozdrawiam serdecznie :)

  • Pamiętam jak rozmawialiśmy na ten temat i jak nagle poczuliśmy ulgę jak podjęliśmy decyzję, że zostaniesz jeszcze w domu. W ciągu kilku sekund jakby ktoś nam zdjął ogromny ciężar.

    • Dlatego od razu wiedzieliśmy, że to dobra decyzja ;))

      • Agata Szybowska

        Ponoć w sytuacjach trudnego wyboru między dwoma opcjami, dobrze jest rzucić monetę. W momencie kiedy moneta wisi jeszcze w powietrzu, odczuwamy na który wynik bardziej liczymy :)

  • Agata Szybowska

    17 punktów, czyli bliżej trochę do terrorystki :)
    Może dlatego, że wprawdzie nie ganiałabym obcych ludzi na ulicy, ale kogoś z facebooka już bym pewnie zaczepiła, choć delikatnie, podsuwajac instrukcje wiazania chust :)

    Gratulacje z decyzji! Każdy sam wybiera swoje ścieżki i poza ekstremalnymi przykładami, nikt nie powinien się w to wtracać. Ja wróciłam do pracy po paru miesiacach. Trochę wybór, trochę okoliczności życiowe, i co zrobisz :) Dziewczyny żyja, a ja nie czuję sie jak zła mama :)