Związki

O czym powinnaś porozmawiać ze swoim facetem przed ślubem

autor Żona Styczeń 15, 2015 3 komentarze
Rozważamy po raz ostatni wszystkie za i przeciw. Jeszcze możemy się rozmyślić...

Na powyższym zdjęciu rozważamy po raz ostatni wszystkie za i przeciw. Jeszcze możemy się rozmyślić…


Wiele osób wchodzi w małżeństwo w stanie euforii i zakochania. Największe ich pragnienie, czyli być z tą drugą osobą każdego dnia, już za chwilę ma się spełnić i potem będzie jak w bajce. A reszta? Reszta sama się jakoś ułoży, a w ogóle to resztą przejmować się będziemy po ślubie. Tak wam zresztą mówią wszyscy wokół: po ślubie zdążycie się dotrzeć. Otóż nie jest to takie proste.

Każde z was wchodzi w związek z bagażem doświadczeń, cechami charakteru, przyzwyczajeniami oraz OCZEKIWANIAMI. To właśnie oczekiwania są dla młodych par największą pułapką. I wiem, co mówię ;) Praca nad małżeństwem, to ciężka harówka, a im wcześniej ją zaczniecie, tym mniej przeszkód napotkacie później. I mniej rozczarowań.

Rozmowa, dialog, to podstawa. Trzeba dużo rozmawiać. Och, nie wątpię, że rozmawiacie dużo, ale czy poruszacie w rozmowach tematy naprawdę ważne? Czy znacie się i ufacie sobie na tyle, że potraficie się przed sobą otworzyć, nie musicie się wybielać w oczach partnera, udawać kogoś, kim w ogóle nie jesteście? O czym więc powinniście porozmawiać, zanim staniecie na ślubnym kobiercu?

O sobie

W pierwszych miesiącach zakochania, chcemy się wydawać partnerowi idealni. Mamy tylko te najmilsze cechy charakteru, a w naszym partnerze nic a nic nam nie przeszkadza. Ale w końcu te skarpetki rzucone pod łóżko przestaną wywoływać w tobie ciepłe uczucia, a zaczną zwyczajnie wkurzać. Powinniście być świadomi swoich pozytywnych i negatywnych cech charakteru. Powinniście szczerze sobie powiedzieć, co lubicie w sobie, co cenicie, co wam się nie podoba i co was niepokoi. Co chcielibyście w sobie zmienić, nad czym pracować? Jak moglibyście sobie w tym pomóc? Nad pewnymi rzeczami (irytującymi nawykami czy brzydkimi cechami charakteru) możecie zacząć pracować już teraz. Nie musicie, a nawet nie powinniście czekać z tym do ślubu!

O uczuciach

Czy potrafisz mówić o swoich uczuciach: tych przyjemnych i nieprzyjemnych? Zwróć uwagę na to „JAK” o nich opowiadasz. Czy masz problem z przyjęciem negatywnych uczuć swojego przyszłego męża? Pamiętaj, że uczucia nie są ani złe, ani dobre i że każdy ma prawo przeżywać je na własny sposób.

O przyzwyczajeniach i nawykach

Często w zakochaniu nie widzimy różnych rzeczy w naszym partnerze. Jeśli nie macie okazji mieszkać ze sobą przed ślubem, nie dowiesz się, czy zostawia pusty karton po mleku w lodówce, czy skarpetki lądują w koszu czy pod łóżkiem, czy wieczorną toaletę ogranicza do umycia zębów. Warto wiedzieć, czy twój partner potrafi dbać o swoje mieszkanie, czy sprząta tylko z okazji twojej wizyty, czy lubi małe dzieci, czy uważa, że bicie dzieci to dobra metoda wychowawcza, czy ma jakieś kosztowne (finansowo i czasowo) hobby, czy dużo czasu spędza przed komputerem lub telewizorem, czy lubi odkładać zrobienie czegoś na później. Zastanów się, jakie uczucia wywołują w tobie te odpowiedzi: czy jest ci przykro, jeśli twój partner uważa klapsy za dopuszczalne, albo czy potrafisz zaakceptować to, że większość wolnego czasu będzie siedział przed komputerem?

O tym co Ważne

Jeśli macie iść dalej wspólną drogą, to powinniście mieć wspólny cel. Te same rzeczy powinny być dla was ważne. Jeśli dla niego najważniejsze będzie mieć pieniądze na przyjemności i wspinać się po kolejnych szczeblach kariery, a dla ciebie ciepły rodzinny dom i gromadka dzieci, to nie zdziw się, jeśli po 5 latach on będzie pracował 16 godzin na dobę i imprezował w weekendy, a ty będziesz miała na głowie cały dom i trójkę maleńkich dzieci do ogarnięcia, marząc o chwili dla siebie. Powinniście mieć choć częściowo wspólne hierarchie wartości, najlepiej, jeśli na 1 miejscu znalazłoby się to samo. A jeśli w tej chwili wasze cele życiowe są kompletnie różne, to czy kiedyś się to zmieni? Na jakich warunkach mogłoby się to zmienić?

O oczekiwaniach

Zaczynacie wspólne życie, zamieszkaliście w waszym wspólnym mieszkaniu i nagle się okazuje, że twój mąż oczekiwał, że codziennie będziesz gotować, a ty gotować szczerze nie znosisz. Albo on oczekuje, że będziesz z nim jeździć na konwenty RPGowe, a ty nie masz najmniejszej ochoty spędzać weekendu z bandą chłopów w dziwnych strojach. Rozmowa o tym, czego oczekujesz od niego jako męża (a jeśli planujecie dzieci – także jako ojca) pozwoli uniknąć przykrych niespodzianek, ale też pomoże zrozumieć wam obojgu, co jest dla was ważne w waszym wspólnym życiu i być może okaże się, że gdzieś zechcecie poświęcić coś dla ukochanej osoby. Warto wiedzieć, jak wyobrażacie sobie swoje zwykłe małżeńskie życie. Czy ty w sobotę rano chciałabyś się wybrać z nim na wycieczkę rowerową do lasu, a on wolałby pospać do 12.00 i potem cały dzień oglądać seriale?

Pewien czerwcowy wieczór. Siedzimy sobie spokojnie na kanapie upajając się ciszą i upragnionym spokojem. Dzieci śpią. Rozmawiamy. O nas, o naszym życiu, o tym jak jest fajnie. Dużo wspominamy.
– Chciałbym, żebyś była szczęśliwa – wyznaje mój mąż w przypływie uczuć miłosnych.
– Ja też chciałabym być szczęśliwa… – wzdycham.

O dzieciach

W głowie mi się nie mieści, że są ludzie, którzy przed ślubem nie rozmawiają ze sobą o dzieciach! Czy w ogóle je chcą, ile ich chcą i kiedy je chcą! Co w przypadku, gdy dzieci mieć nie mogą? Czy dopuszczają adopcję, In vitro? Co jeśli dziecko będzie chore? Jaki mają stosunek do aborcji i antykoncepcji? Jeśli twój mężczyzna twierdzi, że nie chce dzieci, że małe dzieci przyprawiają go o wstręt, że nie zamierza rezygnować ze swojego stylu życia dla bachorów, to nie licz na to, że się zmieni. Oczywiście, wyjątki się zdarzają, ale to nadal są wyjątki. Bardzo rzadkie.

– Aaaaa! – krzyczę rzucając się, żeby wyrwać dziecku z rak ostry nóż, który właśnie zdjęło sobie z blatu.
Co sie stało? – zaalarmowany mąż wysunął głowę z łazienki.

Filip ściągnął nóż z blatu – wyjaśniam ze zgrozą.
Wiedziałem, ze kiedyś bedą chciały nas zabić.

O chorobach

Planujecie wspólne życie i przyszłość jawi wam się jak z najpiękniejszego filmu romantycznego. Wszystko macie ustalone. Co i kiedy będziecie robić, jak się wspólnie pięknie zestarzejecie, itd. A tymczasem życie lubi zaskakiwać i rzadko są to miłe niespodzianki. Co będzie, jeśli któreś z was zachoruje? Co, jeśli będzie całkowicie uzależnione od drugiego? Jeśli będziesz musiała zmieniać mu pieluchy i trzymać jego głowę, kiedy będzie rzygał po chemioterapii? Wyobraź sobie siebie w tej sytuacji, bo jeśli wchodzisz w małżeństwo to z wszystkimi jego konsekwencjami: tymi fajnymi i tymi niefajnymi też.

O wierze

To prawdopodobnie częsty temat waszych rozmów, zaraz obok polityki i spraw rodzinnych ;) Powinniście powiedzieć sobie czy jesteście wierzący i co to dla was oznacza. Czy oczekujesz, że mąż będzie chodził z tobą w każdą niedzielę do kościoła? Czy chcecie ślubu sakramentalnego, czy wystarczy cywilny? W jakiej wierze (lub światopoglądzie) będziecie wychowywać dzieci?

O seksie

Niewiarygodne dla mnie jest to, że ludzie to ze sobą robią, ale o tym nie rozmawiają. A fakt jest taki, że trzeba sobie odpowiedzieć szczerze na zajebiście ważne pytanie: czy seks (o ile występuje przed ślubem) mnie satysfakcjonuje? Czy mam trudności z rozmawianiem z partnerem o tym, co mi się podoba, a co mi się nie podoba? Czy udajesz orgazm przed partnerem? Czy w ogóle masz orgazmy i czy twój partner wie, jak zrobić ci dobrze? Pamiętaj, że seks, mimo że tak mocno obecny w niemal wszystkich dziedzinach naszego życia, jest bardzo delikatną sprawą. Rozmowy o seksie są bardzo trudne, ale bardzo, bardzo potrzebne. A z czasem stają się coraz łatwiejsze. Orgazmy też ;)

Jeśli zdecydowaliście się na abstynencję przed ślubem, to również powinniście o tym rozmawiać. Czy dobrze się z tym czujecie? Co wyzwala w was napięcie seksualne, co wam pomoże w postanowieniu wytrwać?

O ślubie

Albo o braku ślubu. Jaki scenariusz widzisz dla was: ślub kościelny, cywilny, wolny związek? Jeśli ślub kościelny, to co to dla ciebie znaczy? Jak wyobrażasz sobie ten dzień? Ślub – to temat chyba najczęściej poruszany w około związkowych tematach. W waszym związku też powinien. Żeby po 7 latach nie okazało się, że twój partner na myśl o ślubie NADAL dostaje gęsiej skórki, a twoje najlepsze lata do produkcji dzieci właśnie mijają bezpowrotnie.

O rodzinie

Tym razem nie o was i waszych dzieciach, ale o waszych rodzicach. Rodzina twoja i twojego męża będzie waszą wieczną kością niezgody. Począwszy od kłótni u kogo spędzicie święta, po „wtrącanie się” waszych rodziców we wszystko. Dlatego uważam, że nie jest dobrym pomysłem mieszkanie z rodzicami po ślubie, a nawet zbyt blisko ;) Ty z pewnością będziesz uważać, że twój mąż nie powinien marudzić, że co tydzień musicie być na niedzielnym obiadku u twojej mamy, a tobie z pewnością krew będą psuły dobre rady teściowej, jak dogodzić jej ukochanemu synkowi. Zastanów się, co tobie najbardziej przeszkadza w rodzinie twojego faceta, jakie problemy mogą się pojawić i jak możecie je rozwiązać? Czy twój partner rozumie, że stworzy z tobą Nową Rodzinę i powinien zawsze stawiać ją na pierwszym miejscu? Czy twój partner zgadza się, że to wy wspólnie (i nikt więcej) decydujecie o tym jak będziecie wychowywać swoje dzieci i jaki styl życia będziecie prowadzić? Wiele par decyduje się zamieszkać z rodzicami po ślubie ze względów finansowych. Uważam to za bardzo zły pomysł i jeśli tylko da się tego uniknąć, zróbcie to. Choćby przez rok mieszkajcie tylko sami. Ten czas wykorzystajcie na zbudowanie własnej rodziny, własnego stylu życia, własnych rytuałów.

O kryzysach

Teraz może jest wszystko pięknie i ładnie, ale przyjdą. Kryzysy czy inne konflikty zawsze przychodzą, bo układanie sobie wspólnego życia potrafi być mocno stresujące. Czy myślisz o kryzysach, które was czekają? Czego się boisz? Co może zagrozić waszemu małżeństwu? Urodzenie dziecka? Brak pracy? Problemy finansowe? Nieuleczalna choroba któregoś z was lub waszego dziecka? Obawiacie się zdrady lub uczuciowego wychłodzenia? Wspólne mieszkanie z rodzicami? Nałogi? Seks (brak seksu lub niesatysfakcjonujący seks)? Jak wyobrażacie sobie dbanie o waszą relację? Pamiętajcie, że lepiej zapobiegać, niż leczyć.

Rano. Podchodzi mąż i przytula się, obejmując mnie za szyję. Niestety, moja szyja wygina się tak, że lada chwila coś sobie naciągnę.
Auć! Moja szyja, moja szyja! Obejmij mnie jakoś inaczej – mówię do męża.
– Cholera, nie udało się. Zorientowała się – powiedział jakby do siebie mój mąż.

 

Pisząc ten wpis, opierałam się na naszych materiałach z nauk przedmałżeńskich. Kiedy wzięliśmy w nich udział, byliśmy ze sobą 10 miesięcy, a za kolejne trzy mieliśmy brać ślub. Uderzyło nas, że na większość tych tematów już rozmawialiśmy, w całości się ze sobą zgadzając, niemal 1 do 1. Choć byliśmy tak krótko przed ślubem, to tylko utwierdziło nas w tym, że damy sobie radę i że ten ślub, mimo że trochę zwariowany, to bardzo dobra, przemyślana decyzja. Nie przejmuj się za bardzo, jeśli wy akurat nie jesteście tacy zgodni. Najważniejsze jest, żebyście oboje chcieli nad sobą pracować i pracować nad waszym małżeństwem. Cokolwiek wypracujecie, jeśli będzie dla was działać – to świetnie! Być może będzie wam ciężej, będziecie musieli włożyć w to więcej wysiłku, ale może dzięki temu będzie to dla was jeszcze cenniejsze?

Może ci się też spodobać

  • Katarzyna Ziółkowska

    Aga, super tekst! Dziękuję ;)

  • Paweł Cichocki

    Powinienem był to przeczytać jakieś 16 lat temu.