Po godzinach

Nie tylko zwycięstwo, czyli za co kocham Igrzyska Olimpijskie

autor Żona Sierpień 4, 2016 0 komentarzy
RIO

Był 1992 rok. Miałam wtedy 11 lat i trwały wakacje. To pierwszy raz, kiedy pamiętam, że zrezygnowałam z biegania po podwórku, grania w gumę i roweru, dla oglądania telewizji. Wtedy właśnie Igrzyska Olimpijskie skradły moje serce.

W Igrzyskach naprawdę jest coś wyjątkowego. Niech sobie będą te niedoróbki, te kontrowersje z wyborem gospodarza, te miliony dolarów utopione w organizacji i skandale dopingowe. Ale w Igrzyskach chodzi o coś więcej. Powinno chodzić o coś więcej. O tę ideę olimpijską, zdrową rywalizację, fair play. Ale czy to jeszcze się liczy?  Cała ta technologia w sporcie, która produkuje coraz bardziej opływowe kostiumy pływaków, albo coraz lżejszy sprzęt – wszystko to jest nastawione na zwycięstwo. Czy między biciem rekordów o ułamki sekund, znajdzie się jeszcze miejsce na fair play? Mam nadzieję, że tak, bo właśnie TO tak kocham w Igrzyskach Olimpijskich.

Fair Play

Nie jest wcale trudno znaleźć przykłady sportowych zachowań. Istnieje Międzynarodowa Komisja Fair Play, która za sportowe zachowanie przyznaje m.in. nagrodę im. Pierra Coubertina – ojca nowożytnych Igrzysk Olimpijskich.

Pierwszym sportowcem, który otrzymał tę nagrodę był Eugenio Monti, włoski bobsleista. Na zimowych Igrzyskach Olimpijskich w 1964r. w Innsbrucku, Monti i jego partner po drugim zjeździe objęli prowadzenie. Jedynym zespołem jaki mógł im zagrozić byli, Anglicy. Niestety, Anglikom zepsuł się bobslej i nie mogli kontynuować zawodów. Kiedy Monti się o tym dowiedział, odkręcił brakującą Anglikom część od własnego bobsleja i posłał im ją. Anglicy naprawili swój bobslej, zjechali i zdobyli złoty medal. Włosi zostali z brązem.

W 2008 roku w Pekinie trójka Chorwackich żeglarzy: Petar Cupać, Pavle Kostov i Ivan Bulaja, oddała swoim rywalom – Duńczykom – całą łódkę, gdy tamtym tuż po starcie złamał się maszt. Duńczycy na łódce Chorwatów zdobyli złoty medal.

Polski wkład

Mam też polski przykład ;) Szkoda, że w 1956r nie było jeszcze Komisji Fair Play, bo nasz oszczepnik Janusz Sidło z pewnością na nagrodę zasłużył. Podczas IO w Melbourne pożyczył swój oszczep swemu rywalowi Norwegowi Danielsenowi. Norweg, OCZYWIŚCIE, zdobył złoty medal i jeszcze ustanowił rekord świata!

Piękny sport

To jest całe piękno sportu i chciałabym na tych Igrzyskach zobaczyć, że w sporcie wciąż jeszcze nie liczy się tylko zwycięstwo, ale też styl, w jakim się walczy.

Ale oprócz pięknych zachowań, Igrzyska dostarczają nam niesamowitych przeżyć i niezapomnianych chwil. Poznajemy historie, które chwytają za serce. Patrzymy na ludzkie możliwości, o jakich nam się nie śniło. Zobaczcie 5 niesamowitych momentów w historii Igrzysk Olimpijskich.

Eugenio Monti (ten bobsleista, pamiętacie?) po powrocie do kraju, spotkawszy się z krytyką swojego czynu, powiedział:

Nash nie wygrał dlatego, że dałem mu tę śrubę. Wygrał dlatego, że miał najszybszy zjazd.

Igrzyska w RIO już jutro. Ja oczywiście obejrzę wszystkie mecze naszych siatkarzy, ale lubię popatrzeć też na lekkoatletów. A jakie są wasze ulubione olimpijskie dyscypliny?

Jeśli jeszcze nie ogarnęliście tematu, to sprawdźcie, kiedy będziecie musieli zarwać noc dla swojej ulubionej dyscypliny ;)

 

Może ci się też spodobać