MiejscaParenting

Jak zmienić spacer z dzieckiem w przyjemność?

autor Żona Maj 15, 2015 2 komentarze
DSC04969
Uwielbiam spacerować. Ale żeby tak włóczyć się bez celu? Iść tam gdzie mnie oczy poniosą? Nie dowiedzieć się niczego nowego o miejscu w którym jestem? Niczego nie odkrywać? To mnie męczy i zniechęca. Zanim wyjdę z domu, muszę mieć plan i cel. Muszę wiedzieć, że pójdę tam i tam, zobaczę to i to, wrócę tędy i tędy. Bez tego w ogóle nie ruszam się z domu, bo taki spacer to tylko męczarnia. Nie macie tak samo?

Przyjemne czy pożyteczne?

Pamiętam, że będąc w ciąży z Klarą nie mogłam się już doczekać spacerowania z wózkiem. Wyobrażałam sobie, jaka to będzie przyjemność spacerować całymi godzinami wśród zieleni (Klara urodziła się na początku lata), w myślach liczyłam już te setki przebytych kilometrów, które przeliczałam na spalone kalorie. Miało być i przyjemnie i pożytecznie. Cóż… przyjemnie na pewno nie było.

Spacer powinien mieć cel

Po kilkunastu dniach okazało się, że jest po prostu… nudno. Codziennie te same chodniki. Codziennie te same mijane bloki. I nie było już trasy, której nie znałabym na pamięć. Kocham spacerować, ale żeby włóczyć się tak bez celu? Toż to męczące strasznie! Dlatego zawsze kiedy wychodzimy z dziećmi na spacer, pilnuję, aby ten spacer miał cel.

DSC05008

Ostatnie nasze spacerowe odkrycie: Park Rydza-Śmigłego. Cudowne miejsce!

DSC05002

Na wyprawę z wózkiem jednak się średnio nadaje, gdyż występuje w nim chyba z milion schodów. Ale dzieci były zachwycone. Szczególnie spotkaniem z tym panem… ;) To Pomnik Sapera – jeden z ciekawszych pomników w Warszawie.

Żeby zrobić coś konkretnego

Często tym celem jest plac zabaw, sklep, biblioteka, itp. Czasami nie ma konkretnego celu, ale za to jest dokładnie wyznaczona trasa. Często ta trasa w trakcie się zmienia, albo wydłuża, zwłaszcza kiedy jesteśmy gdzieś po raz pierwszy, albo miejsce jest nam słabo znane. Lubię odkrywać, co nas czeka za rogiem i gdzie dojdziemy, jeśli skręcimy w tę uliczkę. Mam doskonały zmysł orientacji i zawsze wiem, w którym kierunku mniej więcej idziemy, więc PRAWIE nigdy się nie gubimy. A zresztą gubienie się zawsze wychodzi na dobre, bo właśnie najlepiej znam te miejsca, w których się kiedyś zgubiłam ;)

Żeby coś zjeść

Często naszym celem jest jedzenie ;) Postanawiamy na przykład zjeść śniadanie na Nowym Świecie i wchodzimy do pierwszego bistro, które nam się spodoba, albo tak jak w ostatnią niedzielę idziemy na kawę i ciasto do Cukierni Sowa, którą z radością ostatnio odkryłam całkiem blisko naszego domu.

DSC05019

Z parku jest tylko kilka kroków nad Wisłę – wystarczy przejść pod Wisłostradą. Uwierzycie, że byliśmy nad warszawską Wisłą pierwszy raz, od kiedy tu mieszkamy?! ;)

DSC05026

I wszystko wskazuje na to, że będziemy tu częściej ;)

Żeby lepiej poznać miejsce, w którym żyjemy

Jednak przez ostatni rok te najfajniejsze spacery odbywamy z niezwykłym przewodnikiem: Spaceruj z dzieckiem! 30 pomysłów na spacer w Warszawie. Jak tylko zobaczyłam go w sklepie, wiedziałam, że to jest coś dla nas. Przepięknie wydany, kolorowy, w bardzo wygodnej formie kart z gotowymi trasami spacerów, a przede wszystkim przygotowany przez zawodowego przewodnika specjalnie dla dzieci w wieku 3-8 lat. Mimo że to przewodnik skierowany do dzieci, to sama bardzo dużo się z niego dowiedziałam i odkryłam wiele fantastycznych miejsc w Warszawie, o których nie miałam nawet pojęcia. A sam spacer z kartką w dłoni stał się nagle dużo ciekawszy. To już nie jest zwykły spacer, to ODKRYWANIE.

30 spacerów po Warszawie

30 kart przewodnika to 30 spacerów po Warszawie. Z jednej strony karty jest poglądowo wyrysowana mapa z zaznaczonymi punktami spaceru, które opisane są po jej drugiej stronie, więc dziecko może śledzić trasę na bieżąco. Na każdej karcie zaznaczono, czy spacer wymaga ładnej pogody i ile trwa. Nie każdy spacer odbędziemy na świeżym powietrzu ;) Na drugiej stronie znajduje się sporo ciekawostek o miejscach z trasy, ale także zadania i zagadki dla dziecka, które świetnie urozmaicają spacerowanie. Nie tylko dzieciom – my sami z zapałem szukaliśmy trzeciego krzyża stojąc na placu Trzech Krzyży – szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia, że w ogóle jakieś się tam znajdują, choć przecież nazwa sugeruje to wyraźnie ;)

Przewodnik jest pięknie zilustrowany i porządnie wykonany. Karty są wystarczająco grube, żeby posłużyły nam długo, a przechowujemy je w kartonowym pudełku, w którym też znajduje się mapa Warszawy z zaznaczeniem każdej trasy. Klara lubi je przeglądać, planować kolejne wycieczki i wspominać już te odbyte. Zresztą, ja też!

DSC05092

Nasz ostatni i nasz następny spacer

Nasz ostatni i nasz następny spacer

Do przewodnika dołączona jest też mapa Warszawy z zaznaczonymi trasami

Do przewodnika dołączona jest też mapa Warszawy z zaznaczonymi trasami

Nareszcie spacer to przyjemność

Jeśli mieszkacie w Warszawie lub planujecie odwiedzić ją z dziećmi i trochę pozwiedzać, zaopatrzcie się koniecznie w ten przewodnik. Dzięki niemu nie tylko odkryjecie nowe, nieznane wam, fantastyczne miejsca stolicy, ale też dowiecie się czegoś fajnego o miejscach, które wydaje wam się, że znacie na wylot. My zabieramy przewodnik na każdy spacer. Cały. Wszystkie 30 kart. Nigdy nie wiadomo, czy nagle nie zmienimy planów ;)

Może ci się też spodobać

  • Agata Szybowska

    Oh oh, jaki fantastyczny pomysł :}
    Ja też zawsze planuję specary, mam kilka przewodników po Brukseli i pozwiedzaliśmy już trochę miejsc. Zreszt, nawet miałam ambicje pisać w tym temacie bloga, no ale na kilku postach się skończyła jak urodziła się Laura :)

    Nie mniej taki przewodnik aktywizujacy również dzieci – super sprawa. Muszę taki znaleźć po Brukseli. A jak nie, to napisać ;D

    • No a ja właśnie się ostatnio zastanawiałam czy jeszcze piszecie! Jeśli kiedyś zawitam do Brukseli na frytki i piwo, to taki przewodnik się przyda ;)