ParentingZwiązki

Dziecko nie zabija waszej miłości. Wy to robicie!

autor Żona Luty 24, 2015 4 komentarze
IMG_9377
Powiem więcej: nie ma w ogóle mowy o zabijaniu miłości tam, gdzie jej nie ma.


Kilka dni temu trafiłam na artykuł. Autorka przytacza dwie historie opowiedziane przez kobiety – młode matki. W obu przypadkach po urodzeniu dziecka ich idealne związki zaczęły się sypać. Zawsze sceptycznie podchodzę do takich historii, bo wyglądają na zmyślone, a dokładniej zlepione z różnych zasłyszanych historii. Sama wysłuchałam mnóstwo podobnych. Wszystkie są tak samo jednostronne i stereotypowe.

Pominę to, że na podstawie dwóch historyjek klei się teorię mającą dowieść… no właśnie, co? Że pojawienie się dziecka nieuchronnie prowadzi do rozpadu związku? Że nawet jeśli uważamy się za idealną parę, to dziecko przyniesie nam kryzys o sile huraganu? I w końcu, że małżeństwo to jedna wielka loteria i o naszym sukcesie decyduje wyłącznie łut szczęścia?

Z pewnością, pojawienie się dziecka to jeden z trudniejszych momentów w związku. Tak samo jak utrata pracy, śmierć czy choroba kogoś z bliskich. To tylko kolejny problem do pokonania, jeden z wielu. To nie dziecko jest przyczyną konfliktów w związku, to brak rozmowy do nich prowadzi. Brak relacji opartej na dialogu, na uważnym słuchaniu i próbie wczucia się w drugą osobę. Nie trzeba być terapeutą, żeby na podstawie przytoczonych w artykule historii dojść do przekonania, że te pary ze sobą nie rozmawiały. Nie rozmawiały ze sobą przed ślubem i nie rozmawiały po.

Wykrzyczenie żalu w stronę partnera to nie jest rozmowa.

Rzucanie złośliwych uwag to nie jest rozmowa.

Robienie aluzji to nie jest rozmowa.

Milczenie i oczekiwanie, że partner sam się wszystkiego domyśli, to też nie jest rozmowa.

A niestety, my kobiety mamy tendencje do robienia z siebie męczennicy. Myślimy, że nasz partner powinien wiedzieć, albo w jakiś magiczny sposób się domyślić, czego od niego oczekujemy. Wiele kobiet potrafi zwierzyć się ze swoich problemów swojej fryzjerce, ale nigdy żadnej nie przyjdzie do głowy, żeby powiedzieć o tym swojemu partnerowi!

Z drugiej strony na pewno istnieją tacy mężczyźni, którzy pewnych rzeczy nie chcą, czy nie potrafią zrozumieć; że są leniwi i nie chce im się uczestniczyć w żadnych obowiązkach domowych; że nie chcą wysłuchać i zrozumieć tego, co kobieta chce im powiedzieć. W tym przypadku można powiedzieć tylko jedno: widziały gały, co brały. Jeśli coś w waszym związku cię boli czy uwiera, powiedz swojemu partnerowi o swych uczuciach. Jeśli nie jest gruboskórnym chamem, to będzie starał się zrozumieć i coś zmienić. Bo jeśli mu zależy i chce, to się dogadacie.

Warto inwestować wszystkie siły w relację z partnerem. Warto rozmawiać i uczyć się dialogu. Pojawienie się dziecka będzie wymagało od was zmian, czasem będzie bardzo ciężko, będzie brakować sił i cierpliwości. Ale dzieci kiedyś sobie pójdą i co wam wtedy zostanie? Martwa miłość?

Może ci się też spodobać

  • Uwielbiam aluzje, ale chyba nie nadużywam, bo jeszcze nic nie napsułam ani sama, ani do spóły z Zołziną:)

    • Pewnie masz nad wyraz inteligentny okaz ;)

  • Ciężkie to jest, ale staram się ;)

    • Nikt nie mówił, że będzie lekko ;)