Po godzinachTrochę żartem

Doktor, dziewczyna i stara niebieska budka – czyli jak zostałam podróżnikiem w czasie (i przestrzeni)

autor Żona Styczeń 11, 2015 0 komentarzy
Wystawa LEGO
Do tej pory nie wiem, czy to był sen, czy wydarzyło się to naprawdę.

W nocy z piątku na sobotę obudził mnie jakiś dźwięk. W pierwszej chwili myślałam, że to mój syn budzi się na swą nocną porcję mleka, ale nie usłyszałam tego charakterystycznego tupotu małych stópek. Więc co to było? Wydawało mi się, że ktoś coś mówi. Usiadłam na łóżku i zaczęłam nasłuchiwać. Wtedy dotarło do mnie, że ten głos woła mnie po imieniu. Wstałam i poszłam do kuchni.

– Ktoś tu jest? – wyszeptałam, próbując dostrzec coś w ciemnościach. Nagle odniosłam wrażenie, że coś stoi w kącie kuchni. Coś dużego i…
– …Niebieskiego? – zdziwiona powiedziałam na głos. – O mój Boże! – niemal krzyknęłam – to przecież TARDIS!
– Ćssii! – uciszył mnie głos. – Tak, to TARDIS, a ja jestem Doktor.

Dopiero teraz zauważyłam postać stojącą obok niebieskiej policyjnej budki. Nie mogłam w to uwierzyć.

– Czy ja śpię? – zapytałam czujnie.
– A chciałabyś, żeby to był sen? – zapytał Doktor.
– Chciałabym, żeby to było naprawdę… Mogłabym polecieć z tobą do innych światów – odpowiedziałam rozmarzona. – Mogłabym? – zapytałam z nadzieją.

Doktor tylko skinął głową z uśmiechem i otworzył przede mną drzwi TARDIS.

***

To była najcudowniejsza podróż jaką tylko można sobie wymarzyć.

– Dokąd chcesz lecieć najpierw? – spytał Doktor.
– Jeszcze lepsze pytanie brzmi: KIEDY? – odpowiedziałam ze śmiechem. Zawsze chciałam to powiedzieć. Odpowiedź miałam przygotowaną już dawno – Starożytny Rzym.

Zawsze marzyłam o tym, żeby znaleźć się w Starożytnym Rzymie!

Zawsze marzyłam o tym, żeby znaleźć się w Starożytnym Rzymie!

Dawno temu obsesyjnie próbowałam wyobrazić sobie jak wyglądało Forum Romanum w czasie świetności Rzymskiego Imperium. Nawet mi się nie śniło, że zobaczę je na własne oczy!

Dawno temu obsesyjnie próbowałam wyobrazić sobie jak wyglądało Forum Romanum w czasie świetności Rzymskiego Imperium. Nawet mi się nie śniło, że zobaczę je na własne oczy!

***

– No, to dokąd teraz? – spytał Doktor.
– A może poszukamy pirackiego skarbu na Karaibach?
– Trzymaj się! – zawołał Doktor.

DSC04459

– Doktorze! Chyba coś ci się pomyliło. Sądząc po strojach i banderze tego tonącego statku – trafiliśmy w sam środek bitwy morskiej pod Oliwą! To Bałtyk – nie Karaiby!!!
– Hmmm, coś musiało mi się pomylić – odparł Doktor i sprawdził coś na monitorze. – Trzymaj się! – rzucił i polecieliśmy dalej.

DSC04449

***

– Gdzie chcesz lecieć teraz?
– Chcę zobaczyć Dziki Zachód!
DSC04455

DSC04457

***

– Dokąd, a może: kiedy lecimy teraz? – spytał Doktor.
– Zawsze chciałam zobaczyć smoki. Zabierz mnie gdzieś, gdzie są smoki.

DSC04452

***

– Co chcesz zobaczyć teraz?
– Mogę zobaczyć swoją przyszłość?
– To nie jest najlepszy pomysł – odparł Doktor.
– Hmm, to może moją przeszłość? O, już wiem! Pokaż mi moment, w którym moi rodzice się poznali.

Ta para siedząca pod pierwszym parasolem to moi rodzice na pierwszej randce! :)

Ta para siedząca pod parasolem to moi rodzice na pierwszej randce! :)

 

***

– No, to gdzie lecimy teraz?
– Pokaż mi jakieś obce światy.

Najpierw polecieliśmy na planetę, gdzie jest wieczny zachód słońca. Warunki były idealne. Trzy dni wylegiwaliśmy się na plaży, jeździliśmy na skuterach wodnych i piliśmy koktajle :) A w oceanie słońce zachodziło na różowo ;)

DSC04448

 

Potem Doktor zabrał mnie na planetę, gdzie Boże Narodzenie trwa dwa tygodnie!

DSC04458

Na końcu polecieliśmy na planetę, na której żyją olbrzymy-cienie. Poszliśmy do muzeum, gdzie można było obejrzeć autentyczną replikę statku, który brał udział w największej katastrofie we wszechświecie.

DSC04468

***

– Jak długo już podróżujemy? – spytałam.
– Równiutki tydzień – odpowiedział Doktor.
– Ale potrafisz mnie odesłać dokładnie w ten moment, w którym zniknęliśmy? – upewniłam się.
– Oczywiście – odparł Doktor. – Chcesz już wracać?
– Było cudownie, ale trochę już tęsknie… za rodziną – odparłam.
– Dobrze. Co powiesz na ostatnią podróż? – zapytał Doktor. – Jest jakieś miejsce, które chciałabyś szczególnie odwiedzić?
– Nowy Jork – odpowiedziałam bez chwili zawahania.
– No to lecimy!

DSC04466

***

Oczywiście nie był to ani sen, ani jawa. Ale z pewnością można poczuć się jak podróżnik w czasie i przestrzeni, kiedy się zwiedza największą w Polsce wystawę budowli z klocków LEGO. My byliśmy tam całą rodziną i wszyscy byliśmy nią oczarowani. Nawet Filip, którego nie można było odciągnąć od pociągów :) Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to koniecznie wybierzcie się na tę wystawę. Radzę jednak kupić bilety on-line, żeby uniknąć długich kolejek, które są tam chyba permanentne. A jeśli wybieracie się w weekend, bądźcie tam najlepiej tuż po otwarciu, w ten sposób unikniecie przeciskania się przez tłumy przy gablotach. Wystawa będzie na Stadionie Narodowym jeszcze do 15 lutego, więc macie jeszcze dużo czasu. A naprawdę warto!

Zobaczcie jeszcze kilka zdjęć, które nie wpasowały się w moją historyjkę ;)

DSC04445

DSC04444

I popatrzcie tylko na to!

Może ci się też spodobać