Parenting

Czego mój syn nie wie

autor Żona Wrzesień 7, 2015 0 komentarzy
DSC05718

Moje drugie dziecko ma 2 lata i 6 miesięcy. Jest osobnikiem płci męskiej. Ale o tym jeszcze sam nie wie. Na razie od siostry odróżnia go siusiak i typowo męskie zainteresowania: koparki, śmieciarki i autka.  

Dla jego dwuletniego mózgu nie istnieje pojęcie płeć. Mama jest po prostu mamą, a nie kobietą, tata to tata – nie mężczyzna. Na spacerach nie spotyka chłopców i dziewczynek tylko dzidzie. To my, którzy już rozumiemy, wdrukowujemy mu, że ludzie się różnią. „Daj dziewczynce zabawkę” – mówię – „Uważaj, chłopiec jedzie”.

Mój syn nie wie więc, że nie wypada mu spacerować po osiedlu z różowym wózkiem w księżniczki Disneya. Choć każdy napotkany dorosły stara się mu to uświadomić, to do tej pory nikt nie potrafił zepsuć mu tej przyjemności.

Mój syn nie wie, że nie powinien bawić się z siostrą kucykami My Little Pony, a już na pewno nie Pinkie Pie, taką całą różową. Nie wie też, że jego siostra nie powinna bawić się cysterną i stacją paliw. Na razie więc bawią się doskonale.

Mój syn nie wie, że dziwacznie wygląda w tej różowej opasce na włosy, bo przecież jego siostra wygląda w niej prześlicznie. Prawdopodobnie nie powinien też czesać z takim zapałem włosów swojej siostrze, kiedy się bawią w fryzjera. W ogóle nie powinien się z nią bawić w takie dziewczyńskie zabawy.

Mój syn nie wie, że jego ulubioną bajką nie powinna być „Jej Wysokość Zosia” i że to on a nie Klara powinien oglądać „Fineasza i Ferba” i „Ninjago”. Powinien też przynajmniej starać się hamować swój entuzjazm na widok Szeryfki Kaji.

Mój syn nie wie, że to obciach, żeby chodził w fioletowo-różowych crocsach po siostrze a po kałużach skakał w kaloszach w kwiatki. Jest mu całkowicie obojętne, że jego ulubione buty są dziewczyńskie. Jest też zupełnie nieświadomy, że ulubiona bluzka jego siostry jest tak naprawdę dla chłopaków, bo jest szaro-granatowa i ma nadrukowane postaci z gry Mario Kart.

Jeszcze ma trochę czasu. Jeszcze rok, zanim nauczy się porządnie mówić, pójdzie do przedszkola i dowie się wreszcie jaki jest porządek na tym świecie. A tymczasem niech sobie zasuwa po osiedlu w tych fioletowych crocsach i z tym wściekle różowym wózkiem, będącym w jego oczach niczym więcej jak tylko bardzo fajną zabawką.

Może ci się też spodobać