ParentingTrochę żartem

Czego ci nie wolno, kiedy jesteś już matką

autor Żona Marzec 29, 2015 16 Komentarzy
3921929489_1f26c7e2c3_o
Czy jesteś mamą młodą czy starą, czy to twoje pierwsze czy trzecie dziecko, czy mieszkasz na wsi czy w mieście, na każdym kroku od obcych i całkiem bliskich słyszysz, czego ci nie wolno. Bo ludzie lubią mówić innym jak żyć powinni. Najlepiej tak jak oni sami, oczywiście.

Nie wolno ci więc:

Pracować

No już, już, dziewczynko, popracowałaś sobie te kilka lat, przynosiłaś nawet jakieś tam pieniążki na waciki, ale teraz zajmij się już na poważnie ważnymi rzeczami. Rodziną, mężem, domem. A jak już musisz pracować, to tak nie za dużo. Wszelkie nadgodziny, wyjazdy służbowe są po prostu niedopuszczalne. Zaniedbujesz dzieci i rodzinę, nie ważne, że twój mąż doskonale radzi sobie z obowiązkami ojca i tymi domowymi.

Nie pracować

Marzysz o tym, żeby twój szef zrozumiał, że chcesz zostać z dzieckiem w domu trochę dłużej? Prawdopodobnie twój szef zrozumie. Szczególnie jeśli jest facetem. Twoja koleżanka nie zrozumie. Usłyszysz historie pełne grozy o wypadnięciu z rynku, wychodzeniu do sklepu w dresie i bez makijażu oraz zamianie mózgu w papkę przy tak długotrwałej ekspozycji na pieluchy. Ty sama czujesz się jak dziwoląg i kosmita, kiedy po raz miliardowy wyjaśniasz, kiedy wrócisz do pracy. I dlaczego tak późno.

Mieć czasu wolnego

Takiego tylko dla siebie i trwonienie go na pierdoły w stylu: lekcje włoskiego czy pisanie bloga. A to z tego powodu, że zaniedbujesz rodzinę, że przecież każdy wolny czas poświęcać powinnaś dzieciom. Będziesz co chwilę pytana: kiedy ty masz czas na to wszystko? Tylko dlaczego twojego męża nikt nigdy o to nie zapyta (o co jeszcze nikt go nigdy nie zapyta przeczytaj u Hafiji)? Kiedy mój mąż pracuje zawodowo (dużo), projektuje gry planszowe, pisze dwa blogi specjalistyczne i zarządza platformą blogową, to słyszy tylko okrzyki zachwytów i gratulacje, że tak świetnie sobie radzi. Ja słyszę tylko pytania: kiedy ty masz czas na pisanie bloga? Kiedy ty masz czas na chodzenie na włoski? Kiedy ja wychodzę dwa razy w tygodniu, a w tym czasie mój mąż robi dzieciom kolację, kąpie je, czyta książeczkę i kładzie spać – słyszę tylko, że mój mąż to jest taki biedny.

Zaniedbywać się

Powinnaś chodzić regularnie na solarium i do kosmetyczki. Do sklepu nie wolno wyjść ci w dresie i bez makijażu. Jednocześnie nie powinnaś robić sobie manikiuru. Z jakichś powodów manikiur budzi w ludziach podejrzenia, że zaniedbujesz rodzinę kosztem swojego wyglądu. To jest niedopuszczalne.

Narzekać, być zmęczoną, a nawet chorą

Nie wolno ci mieć depresji poporodowej, a wcześniej, kiedy jesteś w ciąży, nie wolno ci mieć zmian nastroju. W ogóle hormonów ci mieć nie wolno. Powinnaś od razu po zszyciu krocza zeskoczyć pełnym energii krokiem z łóżka porodowego i z radością oczekiwać na cienie i blaski macierzyństwa. Nie wolno ci też narzekać na niewyspanie, pękające brodawki i brak czasu na zrobienie obiadu. Kiedy zostajesz matką, stajesz się nadludzkim superbohaterem, który musi radzić sobie sam ze wszystkim. Nikogo nie obchodzi, jak ty to zrobisz i czy w ogóle masz ochotę.

Nie lubić lub nie chcieć gotować

Dopóki nie macie dzieci, otoczenie w jakiś sposób toleruje twoją fanaberię. Kiedy pojawiają się dzieci, wszyscy oczekują, że teraz to ty będziesz gotować zupki i piec ciasteczka, nawet jeśli twój mąż robi to lepiej od ciebie i chce to robić! Teściowa będzie podsuwać ci przepisy na „bardzo prostą pieczeń, zobaczysz, że dzięki niej polubisz gotowanie”, a siostra będzie udzielać ci rad, jak powinnaś zorganizować sobie życie: „zobaczysz, że podawanie trzydaniowego obiadu to nic trudnego – to tylko kwestia odpowiedniej organizacji!”.

Mogłabym tak wymieniać i wymieniać. A co ty dopisałabyś do listy? Nie obawiaj się – WOLNO CI ;)

Zdjęcie: Flickr.com

Może ci się też spodobać

  • No oczywiście nie można wyjść na piwo w babskim gronie, bo przecież jak to, że matki się bawią, a biedni mężowie zajmują się dziećmi, nie można się rozwijać, bo stawiamy karierę nad rodzinę…w ogole wychodzić z domu wolno tylko na zakupy(spożywcze ofkoz) i plac zabaw z dziećmi ;)

    • No przecież to oczywiste, że bycie matką wyklucza jakiekolwiek życie towarzyskie ;))

  • Paweł Cichocki

    Cytując pewną …hmm… osobę z mojej rodziny:
    1. Malowanie się i strojenie to próżność, która nie przystoi żonie i matce.
    2. Pani domu powinna być jego ozdobą.
    Obie te kwestie zostały wypowiedziane w przeciągu 20 minut rozmowy przy kawusi
    Szariat na wyciągnięcie ręki.

    • Osoba była płci żeńskiej? ;) Założę się, że była. 9/10 osób wypowiadających takie bzdury to kobiety. Mężczyźni są jakby bardziej wyemancypowani w tym względzie ;))))

      • Paweł Cichocki

        Nie była – jest. Ciągle żyje (cholera!) i płci też nie zmieniła.

    • A to punkt 1 i 2 się nie wykluczają? :D

      • Paweł Cichocki

        Nie, jeśli:
        1. jesteś hipokrytką,
        2. nie mówisz o sobie
        :-)

  • Agata Szybowska

    Co nie zmienia faktu, że ja naprawdę nie wiem, jak ty znajdujesz czas, albo raczej energię na bloga :)
    Staram się jak mogę, ale czasem wypada, że po nakarmieniu dzieci (Chris) i położeniu do łóżka (ja), po ogarnięciu mieszkania po codziennym tornadzie (Chris kuchnia, ja pranie, wspólnie pokój), po zjedzeniu kolacji i obgadaniu paru spraw bieżacych… to już zostaje wybór albo blog, albo prysznic, albo niewyspanie :)

    • Po pierwsze, moje dzieci chodzą wcześnie spać – między 19 a 20.
      Po drugie, nie jem kolacji bo się odchudzam ;)
      Po trzecie, nie pracuję, całe dnie spędzam w domu więc mam mnóstwo czasu na ogarnianie i sprzątanie na bieżąco ;)))

  • Hmmm tak się dzisiaj zaczęłam zastanawiać czy jako matce 3 dzieci wypada mi iść do fryzjera i zaszaleć z wygolonym bokiem ;)

    A propo malowania się…przypomniało mi się jak jakieś 1,5 roku temu przyszła do nas pielęgniarka środowiskowa żeby zrobić Tymkowi zastrzyk i była oburzona jak zobaczyła na stole fluid i tusz do rzęs. Nie ważne, że szykowałam się do pracy…po prostu „ona nie miała czasu na takie rzeczy”
    Co ze mnie za matka! ;)

    • Kobieta kobiecie wilkiem ;) Takie typy charakteryzują się tym, że najczęściej z ich ust padają w stronę młodych matek słowa: „Za moich czasów…” i „Jak ja byłam w ciąży…” Im było ciężko, to każdej babie wokół ma być!

  • Ja zauważyłam, że nie wolno nie karmić piersią ;)

    • Chyba że publicznie, wtedy nie można karmić.
      I nie zapomnijmy o zabieraniu dzieci do restauracji (że o przewijaniu nie wspomnę)

  • nie wiedzieć o czymś/wiedzieć wszystko. Zawsze będziesz albo przemądrzała („dobra, dobra, naczytałaś się książek, a w praktyce wszystko wygląda inaczej”), albo głupia („no co ty?!?! nie wiedziałaś, że dziecku przy myciu/karmieniu/spaniu/sraniu trzeba/nie wolno robić tego i owego?!?!?!)

  • Genialnie to ujęłaś! :)
    Szczególnie punkty o manikiur, gotowaniu i „kiedy Ty masz na to wszystko czas”? Bloguję niewiele ponad rok, pierwsze koty już mam za płotem, rodzina obtłumaczona co to blog i z czym (i kiedy) się to je, noce już przesypiam, a mimo to, wciąż widzę na sobie zdziwione spojrzenia.. „no kiedy”?
    A może tylko przesadzam ;)