Parenting

Być ojcem to wziąć pełną odpowiedzialność

autor Mąż Grudzień 7, 2014 0 komentarzy
DSC01691
Prawdziwy mężczyzna powinien posadzić drzewo, zbudować dom i mieć syna. Wszyscy to chyba słyszeli. Tylko nikt nie kwapi się, żeby powiedzieć co potem. Skoro nikt nic nie mówi, to znaczy, że można usiąść na kanapie, poczytać gazetę, obejrzeć mecz. Uff – swoje zrobiłem i mogę odpocząć. Tylko to małe stworzenie ciągle czegoś potrzebuje i ciągle coś chce. Całe szczęście cały czas woła „mama, mamo” i nic ode mnie nie chce. Chociaż jak się głębiej zastanowić, to jest to trochę przykre, że nie potrzebuje mnie, prawdziwego mężczyzny, i cały czas woła swoją matkę.

Już jakiś czas temu wspominałem o książce „Być dobrym mężem i ojcem. Książka dla niego”. Przeczytałem ją już dawno, ale nie wywróciła mojego świata do góry nogami, choć z pewnością wielu osobom może pomóc uzmysłowić parę rzeczy, w tym również mi. Scenka przytoczona powyżej wcale nie jest taka zmyślona. Niejednokrotnie dzieci w domu jako pierwszy kontakt będą wybierać swoją matkę. Ale nie robią tego dlatego, że chcą zrobić na złość swojemu ojcu, albo dlatego że istnieje magiczna więź między kobietą a jej dziećmi, do której nie mogą dostąpić faceci. Bzdura. To co często jest powtarzane w tej książce, to że zdrowy związek między mężczyzną a jego dziećmi może być zbudowany tylko dzięki zaangażowaniu ojca w ich wychowanie.

No, ale przecież bawię się z nimi, czasem obejrzę bajkę, pójdę na spacer. Tylko że w odróżnieniu od codziennych obowiązków, w przypadku wychowania dzieci nie można się „podzielić” obowiązkami: „To ja go przewijam, a ty go myjesz”. Trochę upraszczam, bo oczywiście takie układy będą powstawać, ale jako ojciec powinienem być gotowy do tego, żeby przejąć całkowicie opiekę nad moimi dziećmi. Po pierwsze, panowie, trzeba pozbyć się odruchu wołania „Kochanie…..”. A jakie spodnie powinna włożyć Klara? A jakie leki mam dać Filipowi? A masz coś dla dzieci na obiad? Jasne, nie wszystko zawsze się pamięta, ale co to za facet, który o wszystko musi pytać swoją żonę / partnerkę? Panie natomiast muszą się pozbyć ze swojego słownika zdania „Daj, ja to zrobię lepiej”. Może i tak, ale robicie coś lepiej tylko dlatego, że macie większą w tym wprawę. A jak mamy nabrać wprawy, jeżeli nie dajecie nam popełniać tych samych błędów, które na początku na pewno robiłyście i wy? My, ojcowie, powinniśmy próbować, a wy, matki, powinnyście dać nam próbować. Inaczej będziemy się kręcić w błędnym kole. Ona niezadowolona, bo wszystko jest na jej głowie. On niezadowolony, bo ona marudzi, a dzieci ze wszystkim lecą do niej. Nie jest łatwo – sam często gryzę się w język, bo zamiast wziąć odpowiedzialność za to, np. jak ubiorę swoje dziecko, łatwiej mi zapytać. Ale przecież potrafię sprawdzić jaka jest pogoda i jestem w stanie dobrać odpowiednio ubrania. Łatwiej mi jest przewrócić się na drugi bok w nocy, kiedy Filip po raz kolejny przychodzi do nas, bo chce mu się pić.

Parę tygodni temu spędziłem ze swoimi dziećmi dwa dni. Moja żona wyjechała, a ja musiałem się zaopiekować dwójką dzieciaków. Ja jestem cały, one też. A, co najważniejsze, te dwa dni wystarczyły, żeby przestawiły się z wołania „mamooooooo”, na „tataaaaaaaa”, nawet po powrocie ich mamy do domu. Oczywiście parę dni później sytuacja wróciła „do normy”, ale jak widać wiele nie było trzeba.

Czytałem gdzieś, że najlepszym afrodyzjakiem w małżeństwie ze stażem, nie są kwiaty czy romantyczna kolacja, a mokra szmata i widok faceta sprzątającego dom. Ja dodam od siebie, że w małżeństwie z dziećmi, znakomicie sprawdza się widok ojca, który sam bez żadnego pytania ubrał i nakarmił dzieci i właśnie wychodzi z nimi do przedszkola. Wiem, co mówię, bo to przetestowałem. Mina mojej żony, jak w panice wybiega z pokoju, gdzie spała prawie do 8 i zobaczyła jak razem z Klarą właśnie wybieramy się do przedszkola – bezcenna. Przyznaję, że jej pierwsze zdanie: „Ale Klara musi zjeść śniadanie!”, trochę mnie ubodło, ale tym większą miałem satysfakcję jak pocałowałem ją w policzek i oznajmiłem że ładnie zjadła, a ja wziąłem sobie obiad do pracy i wrócę o normalnej porze. Spróbujcie sami ;)

Może ci się też spodobać