Po godzinach

Blogowigilia 2014 dla nieśmiałych, czyli jak być początkującym blogerem i nie zginąć w tłumie ;)

autor Żona Grudzień 29, 2014 4 komentarze
IMG_0758
Kiedy przeczytałam, że na Blogowigilii ma być 600 blogerów, wiedziałam, że muszę stworzyć plan. Ja, samiuteńka, bez wsparcia męża czy koleżanki, nie znająca prawie nikogo z tej przerażającej liczby (a w każdym razie nie „w realu”), do tego mająca problemy z nawiązywaniem kontaktów i upośledzona w kierunku prowadzenia swobodnej rozmowy (tzw. Small talk), musiałam znaleźć sposób, żeby jakoś przetrwać te parę godzin wśród nieznajomych ludzi.

Wymyśliłam więc sobie, że świetnym sposobem na to będzie zamienić choć część tych nieznajomych w znajomych ;) To nie jest tak do końca, że to są ludzie dla mnie obcy, sporą część z nich czytam, czy oglądam na YouTube, więc jakoś tam są mi bliscy, więc od tych właśnie osób postanowiłam zacząć. Tak oto powstała LISTA BLOGOWIGILIA 2014.

Stworzyłam listę blogerów, których czytam najczęściej i chciałabym poznać na żywo. Przed Blogowigilią miała coś koło 21 pozycji, a po… Organizatorki trochę mi to ułatwiły, zarządzając żeby każdy bloger obecny na Blogowigilii poznał 5 blogerów i żeby jak najczęściej zadawać pytanie: jakiego bloga prowadzisz? Co tam 5 w porównaniu z moimi 21 pozycjami ;)

Hanię.es poznałam pod stoiskiem z wyciskanymi sokami. Podeszłam tam z zamiarem uściśnięcia dłoni Marysi i Jakubowi z bloga oczekując.pl. Hania wyglądała na równie zagubioną jak ja, więc nie miałam żadnych oporów, żeby podejść i się przywitać. Z Marysią i Jakubem tylko się przywitałam, na uścisk dłoni nie mogłam liczyć, jako że zarobieni byli po same łokcie ;) To był też ten moment, kiedy bardzo pożałowałam, że nie zrobiłam sobie wcześniej wizytówek ;) Wypiłam sok z bananów i czekolady zrobiony przez Jakuba i poszłam szukać następnych ofiar z listy.

IMG_0757

Impreza pomału się rozkręca

Nishka i Michał Szafrański napatoczyli mi się bardzo szybko. Nishka była na samym czele mojej listy, jako że już się jej odgrażałam mailowo, że ją będę nękać, a Michała poznałam przy okazji BlogAir i podeszłam podziękować mu za fantastyczny kurs, w którym wzięliśmy udział wspólnie z mężem. Zajrzyjcie koniecznie na jego bloga, jeśli choć trochę jesteście zainteresowani stanem swoich finansów, a przede wszystkim tym, jak ten stan powiększyć ;) Ledwo udało mi się przebić przez słowotok Nishki, którym właśnie zasypywała Michała, a skoro przerwa została wymuszona, poszliśmy wszyscy zjeść kilka pierogów. Przy okazji tej miłej konsumpcji poznałam Wyluzowaną Matkę, która tak samo jak ja nie znała na tej imprezie prawie nikogo, więc poznawałyśmy się nawzajem ;) To dzięki niej poznałam jej dwie fantastyczne towarzyszki podróży, czyli Kasię z Twoje DIY i Agnieszkę aka Pani Dyrektor ;)

Z Moniką Tekstualną łączą mnie stare dzieje i rodzinne miasto ;) Była to jedna z trzech osób, które znam lub znałam kiedyś poza blogosferą. Kolejną spotkaną był Tomek Sulewski, z którym zamieniłam kilka słów i nie miałam sumienia zatrzymywać dłużej. Z Sylwią nie widziałam się od czasów liceum i miałyśmy dużo do nadrobienia, a dzięki niej poznałam kilka innych olsztyńskich blogerek oraz Bożenę, Mamę Trójki ;)

Gdzieś jeszcze pomiędzy manicurem (dziewczyny z Diamond Cosmetics – dzięki za piękne paznokcie ;) ) a jeżdżeniem na łyżwach odważyłam się podejść do kilku moich ulubionych blogerów: mojej ulubionej matki wielodzietnej i patologicznej czyli Marysi Góreckiej ;), mojego ulubionego blogera-fana Doctor Who Pawła Opydo oraz do Konrada, którego po prostu musiałam poznać od czasu obejrzenia jego prezentacji na BFG.

Prezentuję moje nowe paznokcie ;)

Prezentuję moje nowe paznokcie ;)

Trochę śniegu tej zimy zgarnęłam z płyty lodowiska po wywinięciu pięknego orła ;)

Trochę śniegu tej zimy zgarnęłam z płyty lodowiska po wywinięciu pięknego orła ;)

Na mojej liście pozostało kilka nazwisk, których nie udało mi się odhaczyć – prawdopodobnie ich tam nie było, ale w tym tłumie mogłam ich po prostu nie znaleźć ;) Za to doszło kilka nowych pozycji na liście, za które jestem bardzo wdzięczna, bo wszystkie poznane na żywo (w końcu!) osoby okazały się fantastycznymi ludźmi i mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze nie raz.

Na koniec, nie można nie wspomnieć, że organizatorzy zrobili naprawdę kawał fantastycznej roboty. Ciężko będzie za rok przebić tak fantastyczną imprezę. Ale coś czuję, że Ilona, Ania i Ewa jeszcze raz nas zaskoczą ;) Dzięki Wam za ten cudowny wieczór!

IMG_0782

Wielki LAJK dla BLOGOWIGILII :)

Może ci się też spodobać

  • Bardzo miło było Cię poznać. Dzięki za towarzystwo.
    Dementuję: Przyjechałam z Kasią z Twoje DIY i Arturem (www.newcreative.pl). Panią Dyrektor, czyli Agnieszkę, poznałam na miejscu :-) Zresztą Kasię i Artura też dopiero kilka godzin wcześniej, gdy wspólnie ruszaliśmy w stronę Warszawy.

    • I wszystko namieszałam ;) To pewnie mi się pomieszało przez ten drink co go wypiłam duszkiem na początku imprezy ;)

  • A ja coś tak kojarzę, że razem stałyśmy w kolejce po paznokcie, dobrze pamiętam? ;)
    Próbowałam zapamiętać nazwę Twojego bloga, ale tyle się działo… :D Teraz wpadłam tu przez przypadek – i będę czytać!
    Pozdrawiam serdecznie!
    Ania (z http://www.kalorycznie.org i http://www.niemarudz.me) :)

    • Kolor „My Love”? ;) Pamiętam, pamiętam! Ja też kompletnie nie mogłam sobie przypomnieć nazwy twojego bloga, googlałam po różnych skojarzeniach ale nic nie znalazłam ;) Tym bardziej cieszę się, że się tu odezwałaś, bo mam już dwa nowe blogi do czytania :) Pozdrawiam!