Po godzinach

A w środę idę do kina!

autor Żona Maj 11, 2015 5 komentarzy
avengers_ultron
Sama. Bo normalnie poszłabym z mężem, jak normalna żona, ale w końcu ja nie jestem normalną żoną tylko Matką. A kiedy jest się rodzicem, życie kulturalne się nieco komplikuje i nie można tak sobie pójść na seans czy sztukę wtedy, kiedy leci coś ciekawego tylko wtedy, kiedy można.

A można rzadko, a jeśli chce się iść we dwoje to już bardzo rzadko. Na szczęście czas leci, dzieci rosną i już za kilka (naście) lat będzie to dużo łatwiejsze. A póki co, zostaje mi chodzenie do kina samej.

Do kina czy na film?

Kocham chodzić do kina. Nie na film, ale właśnie do kina. Kino ma w sobie magię. I rytuał. Jeśli film w kinie to koniecznie w towarzystwie coli i popcornu, z głośnymi zwiastunami nadchodzących premier (które uwielbiam) i głośnymi reklamami (których nie znoszę). Film w kinie to zupełnie inny poziom doświadczeń, to większe, bardziej intensywne oddziaływanie dźwięku, muzyki i obrazu.

Mam spaczony gust

Kwiecień nie obfitował w tytuły które chciałabym obejrzeć w kinie, więc po ponad miesiącu posuchy idę w końcu na film, którego wyczekiwałam od kilku miesięcy. Zanim wam powiem na jaki, chciałabym przypomnieć, że jestem geekiem, a dodatkowo mój gust spaczył mój mąż – jeszcze większy geek ;) Wybieram się jutro na Avengersów – Czas Ultrona. Mimo że żadnego komiksu ze stajni Marvela nigdy nie przeczytałam i ogólnie komiksy średnio mnie ciągną (chyba że Asterix wtedy baaaardzo), to obejrzałam każdy film (oraz serial), który w ostatnich latach był emitowany z logo Marvel. Lubię takie kino popcornowe. Lubię siąść w fotelu i oddać się czystej rozrywce. Lubię chodzić na filmy, które mnie rozśmieszają, wzruszają a po wyjściu z kina pozostaję w znakomitym nastroju. Czy tak będzie też i tym razem? Zobaczymy w środę.

W środy jest taniej

A dlaczego nie wczoraj, nie dziś i nie jutro, a właśnie w środę? Mawiają, że jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. I tak, to pieniądze są tu głównym powodem. W środy jest taniej. I teraz uwaga – to nie będzie reklama, bo nikt mi za to nie zapłacił, tylko… to będzie polecenie. Polecam wam też chodzić do kina w środy, jeśli tylko macie w pobliżu Multikino oraz telefon w Orange’u (tzw. Środy z Orange, wtedy macie dwa bilety w cenie jednego, także na 3D) lub jeśli macie w pobliżu Cinema City. Ja mam bardzo blisko dwa kina z sieci Cinema City, więc chodzę do Cinema City. Nie dość, że mają najlepszy popcorn, to jeszcze mam do tej sieci sentyment, bo to w jednym z jej kin odbyłam pierwszą randkę z moim mężem. Nie wiem jak jest w innych większych miastach, ale podejrzewam, że podobnie jak w Warszawie – bilety są drogie. Wyjście w weekend tylko we dwoje (nie mówiąc nawet o rodzinnym seansie z dziećmi) to jest koszt ok 100zł! Oczywiście, ja liczę także colę i popcorn, bo w końcu idę do kina, a nie na film. W środę za colę i popcorn płacę więcej niż za sam bilet, ale kwota to ok 60zł za dwie osoby. Jest różnica? No jest.

Jest dla mnie jeszcze jedna fajna korzyść płynąca z tańszych środowych seansów. Nie muszę już dzielić filmowych premier na te do obejrzenia w kinie i te do obejrzenia w domu. Za 14zł mogę iść na film ryzykując, że mi się nie spodoba, że będzie gniotem, że się zanudzę albo rozczaruję. Za 14zł biorę takie ryzyko na klatę.

A wy, lubicie chodzić do kina? Czy na film? ;) Jakie filmy wybieracie? Na jaką premierę w tym roku najbardziej czekacie? Zostawcie koniecznie komentarz! ;)

 

Może ci się też spodobać

  • Fistan

    Ultron to jednak do IMAX-a !!! A w środy to…. ktoś musi JE testować, żeby potem mógł w NIE grać ktoś :)

    • Cóż za poświęcenie ;)))

      • Fistan

        Wreszcie Ultron … w IMAX, niestety w środę, ale nie dało się kiedy indziej. Jako zadośćuczynienie dla Świata Gier Planszowych robię dziś porządki w magazynie :)