Związki

9 powodów dla których zakochałam się w moim mężu

autor Żona Grudzień 16, 2015 0 komentarzy
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Nieprzypadkowo dzielę się tym właśnie dziś i wcale nieprzypadkowo ta lista ma dokładnie 9 punktów. Bo dokładnie 9 lat temu w pewien ciepły grudniowy dzień, w małym kościele na Queens w Nowym Jorku zostałam żoną mojego męża.

Zanim zakochałam się w moim mężu, byliśmy przyjaciółmi przez długi czas. To z nim czatowałam podczas wykładów za pomocą kartki i długopisu. To jemu zwierzałam się z moich sercowych rozterek. To z nim oglądałam mecze siatkówki. To z nim przegadałam tysiące godzin na gadu-gadu. Podczas jednej z takich rozmów, wypłakiwałam się po jednym takim nieudanym związku i obiecywałam sobie na przyszłość poszukać faceta bliższego mojemu wymarzonemu ideałowi. Zrobiłam listę cech idealnego faceta i pokazałam ją mojemu wtedy jeszcze NIE-mężowi.

Wyglądała mniej więcej tak:

1. Będzie przystojnym brunetem
2. Będzie chciał założyć rodzinę (mieć żonę i dzieci)
3. Będzie mnie zawsze rozśmieszać.
4. Będzie można się z nim powygłupiać.
5. Będzie lubił tańczyć.
6. Będziemy lubili razem spędzać czas i mieli wspólne hobby.
7. Będzie lubił podróżować.
8. Będzie moim najlepszym przyjacielem.
9. Będzie harcerzem (ja wtedy byłam).

Przeczytał ją, a potem powiedział coś, co chyba oboje nas zaskoczyło: „Z tych wszystkich punktów, tylko jednego nie spełniam – nie jestem harcerzem :P”. Faktycznie! Poza tym jednym, który i tak traktowałam opcjonalnie (bardziej zależało mi na harcerskim systemie wartości niż na spędzaniu z nim każdego urlopu w lesie;) ) – cała reszta pasowała jak ulał!

Więc tak naprawdę, nie miałam wyjścia – musiałam się w nim zakochać, skoro okazał się moim wymarzonym facetem, nie? ;)

Często wracamy we wspomnieniach do tamtych chwil, kiedy byliśmy jeszcze „tylko” przyjaciółmi i nawet do głowy nam nie przyszło, czym to się skończy. Wspominamy nasze rozmowy na gadu-gadu (wszystkie mamy zarchiwizowane). Gdybamy, co by się stało, gdybym zaprosiła go – tak jak chciałam- po pierwszych ćwiczeniach z angielskiego na kawę i wszystko zaczęłoby się te 5 lat wcześniej. Wspominamy naszą pierwszą randkę i opowiadamy sobie po raz kolejny moment, w którym uświadomiliśmy sobie, że się w sobie zakochaliśmy.

Nie oszukujmy się, po tych kilku latach, przy dzieciach, pracy i wiecznym braku czasu, można już tego nie pamiętać. Kiedy przywołujemy tamte wspomnienia, czujemy się trochę tak, jakbyśmy znów mieli po 20 kilka lat (!!!) i trochę jakby zakochujemy się na nowo.

Bo czasami zapominamy, że kiedy się spotykaliśmy na umówioną kawę, to cieszyliśmy się tym tak, że aż nas policzki bolały od uśmiechania.
Bo czasami zapominamy, jakie śmieszne to było uczucie wziąć się za ręce po raz pierwszy.
Bo czasami zapominamy, że mogliśmy do siebie milczeć na Skypie godzinami – każde zajęte czym innym, kilkaset kilometrów od siebie.

A to bardzo ważne jest, żeby pamiętać.

Mam dziś w związku z tym dla was zadanie: usiądźcie ze swoim Ukochanym, najlepiej wieczorem, kiedy już będzie spokojnie, możecie nalać sobie wina, włączyć ulubioną muzykę i powspominajcie. Przypomnijcie sobie, dlaczego się w sobie zakochaliście.

Zdjęcie z flickr.com

Może ci się też spodobać