Jedzenie

2 rozgrzewające zupy dla weekendowych łyżwiarzy

autor Żona Styczeń 29, 2016 0 komentarzy
IMG_0349
Kiedy tydzień temu wstawiłam zdjęcie z lodowiska, odezwali się nasi przyjaciele z propozycją wspólnego rodzinnego wyjścia na łyżwy. Zgodziłam się natychmiast i od razu w mojej głowie zrodził się plan. Plan na perfekcyjne sobotnie przedpołudnie.

Zaproponowałam, żebyśmy spotkali się o 10.00 rano na lodowisku, pojeździli godzinkę, a potem zaprosiłam ich do nas na rozgrzewającą zupę, kawę i kawałek ciasta. Przedpołudnie przeciągnęło się do popołudnia, nie dość, że zjedli zupę, szarlotkę i wypili kawę, to jeszcze zjedli nam obiad ;). Zapraszając ich, dałam im do wyboru dwie zupy, które uważam za idealne dania na rozgrzanie, po godzinnym pobycie na mrozie. Warto je zrobić, jeśli planujecie wyjście na łyżwy, narty, sanki, czy po prostu zimowy spacer. Powrót do ciepłego mieszkania i miska takiej zupy sprawi, że poczujecie się wspaniale.

Krem z buraków

Przepis na tę zupę pochodzi z książki „Jadłonomia”. Pokochaliśmy ten krem od razu, bo kochamy buraki, a to jest wprost esencja buraka. Jest bardzo kremowy, dzięki mleczku kokosowemu, pikantny dzięki imbirowi i chili, czym rozgrzewa od wewnątrz, a jego smak jest idealnie wyważony, dzięki kwaśnemu sokowi z limonki. Całości dopełnia natka pietruszki, która niespodziewanie, podkreśla pikantny charakter zupy bardziej niż kolendra.

Potrzebne będzie:

3 duże buraki pieczone przez ok 50 minut w 180 stopniach celsjusza (ja zawsze piekę je razem z ciastem – tym razem była to szarlotka)
2 ząbki czosnku
2 cm korzenia imbiru
mały kawałek wypestkowanej papryczki chili, chili w proszku lub pasta chili (ja daję SAMBAL OELEK)
1 duża puszka mleka kokosowego
1 1/2 szklanki wody
sok z ok. połowy limonki
3 łyżki oleju
sól i czarny pieprz do smaku
natka pietruszki lub kolendry do posypania

Przygotowanie:

  1. Upiec buraki (najlepiej przy tej okazji upieczcie ciasto lub upieczcie buraki przy okazji ciasta ;) – buraki możecie upiec np. dzień wcześniej i przechować je w lodówce)
  2. Buraki przeciąć na pół i pokroić w plasterki. Jedną ćwiartkę buraka pokroić w cienkie paski i odłożyć.
  3. W dużym garnku rozgrzać olej, wrzucić czosnek i imbir w plasterkach. Dodać paprykę (jeśli używamy chili w proszku lub pasty chili to należy dodać je na końcu gotowania) i dusić przez chwilę, pilnować żeby nie przypalić. Dorzucić pokrojone buraki (z wyjątkiem tych pokrojonych  w paski – posłużą do przybrania zupy) i wymieszać.
  4. Wlać mleko kokosowe, wodę i płaską łyżeczkę soli i gotować na wolnym ogniu ok 15 minut.
  5. Zmiksować bardzo dokładnie zupę blenderem, jeśli będzie za gęsta dodać wody, zagotować i gotować jeszcze przez kilka minut. Dodać chili w proszku lub pastę, jeśli nie dodaliśmy świeżej papryczki chili. Ilość zależy od waszych upodobań ;). Doprawić sokiem z limonki, solą i pieprzem. Podawać bardzo gorącą z kawałkami buraka i posypaną natką pietruszki lub kolendry.

IMG_01782

Oryginalny przepis (taki sam jak w książce) znajdziecie na blogu Jadłonomia.

Zupa cebulowa z serowymi grzankami

Ten przepis odkryliśmy kilka lat temu na blogu Whiteplate.com. Uwielbiam jej słodko-cebulowy smak, dopełniony tymiankiem. Uwielbiam zjadać kawałki serowych grzanek nasączonych zupą. Jest tak bardzo sycąca, że nieraz zastępowała nam cały obiad.

Będzie potrzebne:

6 średnich cebul obranych i pokrojonych w piórka
2 ząbki czosnku pokrojonego w plasterki
2 łyżeczki brązowego curku
5 łyżek masła
3 łyżki oliwy
ok 150ml wytrawnego białego wina
1 litr wywaru warzywnego, drobiowego lub wołowego
1/2 łyżeczki suszonego tymianku
2-3 łyżki wytrawnego czerwonego wina
sól i pieprz

Grzanki: bagietka, kilka plastrów sera żółtego, najlepiej Gruyere

Przygotowanie:

  1. Na patelni rozpuszczamy masło z oliwą. Dodajemy cebulę i cukier i dusimy ją, najpierw na dużym ogniu przez ok 5 minut, potem na wolnym ogniu przez ok 40-60 minut, podlewając białym winem. Cebula powinna mięknąć powoli. Mieszamy od czasu do czasu.
  2. Kiedy cebula zmięknie i stanie się złotobrązowa, dodajemy czosnek, tymianek, wywar, sól i pieprz. Gotujemy 15 minut.
  3. W tym czasie przygotowujemy grzanki: bagietkę kroimy na kromki, na każdej kładziemy plasterek sera i zapiekamy w nagrzanym piekarniku przez ok 10 minut, aż ser się rozpuści.
  4. Gotową zupę doprawiamy czerwonym winem, chwilę gotujemy. Zupę najlepiej podawać w miseczkach z ułożoną grzanką na wierzchu.

IMG_0178

Przepis znajdziecie też na blogu Whiteplate.

p.s. Kiedy publikuję ten wpis, minęło zaledwie 5 dni od naszej wyprawy na lodowisko. Jest 10 stopni powyżej zera, a po śniegu nie ma już prawie śladu. Nie przejmujcie się tym – zawsze możecie zrobić sobie jedną z tych zup, nawet jeśli zamiast wyjścia na łyżwy wybierzecie się na spacer w poszukiwaniu śladów wiosny ;)

Może ci się też spodobać