Po godzinachTrochę żartem

10 najbardziej emocjonalnych momentów w blogowaniu

autor Żona Marzec 3, 2015 8 komentarzy
IMG_3257
Często piszę na blogu, że macierzyństwo to nie jest bułka z masłem, że bywa ciężko, że huśtawka nastrojów, że najcięższy trening na świecie. Jedna rzecz tylko może mu na skali trudności dorównać – blogowanie.

Kiedy nie blogowałam wydawało mi się, że to takie proste. Piszesz tekst, publikujesz, zbierasz lajki, odpowiadasz na maile i komentarze. Kiedy już ogarniesz wszystkie techniczne okoliczności blogowania, hostingi, domeny i szablony odkrywasz, że tekst piszesz minimum 2 godziny, jeśli tekst ma zdjęcia to nawet 8, musisz dotrzeć z informacją o nowym poście do swoich czytelników (a najlepiej także do nowych), a niewiele osób ma ochotę zostawić lajka, o komentarzu nie wspominając. Wiem, bo sama tak robiłam przed erą blogowania. Teraz mam tzw. właściwą perspektywę.

W walce o czytelników i popularność (bo, nie oszukujmy się, po to piszę, żeby mnie czytano) bloger doświadcza przeróżnych uczuć. Bywa nieraz jak na rollercoasterze – w jednej chwili euforia i szczęście, w następnej frustracja i dół. Jedynie macierzyństwo przerasta blogowanie ilością i intensywnością emocji :) Pozwólcie, że pokażę wam kilka z nich, żebyście mieli pełny obraz ;)

 

1. Gdy czekasz na pierwszy komentarz pod wpisem

 

2. Gdy patrzysz na zasięgi swoich postów na facebooku

 

3. Gdy patrzysz na zasięgi swoich postów na facebooku po wpłaceniu kilku złotych

 

4. Gdy ktoś po raz pierwszy cię hejtuje na blogu (radość – bo w końcu, nie jest się prawdziwym blogerem jeśli się nie ma hejterów)

 

5. Gdy czytasz świetnego posta na innym blogu na temat, który chodził ci po głowie przez trzy miesiące

 

6. Gdy znany bloger doda cię do znajomych na facebooku

 

7. Gdy oglądasz swoje statystyki w Google Analytics

 

8. Gdy wyobrażasz sobie swoje życie jako popularnej blogerki

 

9. Kiedy pierwszy raz dostajesz pytanie, ile chcesz za współpracę

 

10. Gdy orientujesz się, że nie ma cię w rankingu Kominka

 

No, to teraz już wiecie. Blogowanie to nie jest łatwy kawałek chleba ;)

p.s. Dziękuję Kwiatoszowi za inspirację ;)

 

Może ci się też spodobać

  • Czekam na ten punkt numer 8 z utęsknieniem ;)

  • Mina 9 – bezcenna! :-)

  • Magda Glińska

    A kto Cię hejtował? Daj linka!

  • Mnie ostatnio nr 5 dopadł hihi

    • Ja tak mam prawie codziennie – zastanawiam się właśnie, czy jest w ogóle sens pisać cokolwiek ;))))

      • Może to i lepiej, że ja ostatnio nie mam czasu żeby coś napisać, ale z drugiej strony jak już ten czas znajdę to „mój” temat właśnie pojawia się w blogosferze hehe

  • Marcin Perfuński

    Opisałaś moją codzienność. Dzięki. ;)